Translate

piątek, 17 kwietnia 2026

OJ, KOT, KOT... CZYLI O TYM, CZEGO ON NIE USŁYSZAŁ


art by Brigitte Werner
   
   Był sobie kataryniarz, który miał 4 papugi. Miały u niego zapewnione dożywocie. 
Kataryniarz ich nie więził. Trzymał je w klatkach tylko w nocy. W dzień otwierał drzwiczki, by rozpostarły swe kolorowe skrzydełka. Każda miała inny wiek. Do pracy z katarynką codziennie zabierał inną papugę z tych 3 młodszych, ale tę najstarszą już oszczędzał. 

art by Wladimir Babaryka

    Oprócz nich żył też rozwydrzony kot. Nie dawał im spokoju na wolności.


 Gdy nie było w domu kataryniarza, przeganiał papugi z miejsca na miejsce. Najgorzej odczuwała to najstarsza papuga. 
   Kiedy kataryniarz wracał z pracy, papugi jedna przez drugą skrzeczały „oj, kot, kot”, a on się dziwił, że przez tyle lat nie nauczyły się całego kupleciku Fredry (przecież na głos czytał „Zemstę”), nie przypuszczając nawet, że to skarga do niego, a nie do pani matki. 
   W końcu jednego ranka stara papuga już nie wyprostowała skrzydeł, ani nie drgnęła nogą. Obojętny już był jej kot. Została po niej pusta klatka z otwartymi drzwiczkami. Kataryniarz zajął się przykładnie ukochaną zasłużoną papugą, ułożył jej ciało w dekoracyjnym pudełku i zakopał w sobie tylko wiadomym miejscu w ogrodzie. 


   Po powrocie do mieszkania aż przetarł oczy z niedowierzania. W klatce po tej papudze siedział ogromnie zaskoczony kot, ale drzwiczki były zamknięte. Wokół klatki siedziały tylko 3 papugi. Kataryniarz podszedł bliżej. Kot siedział w klatce po najstarszej papudze, wyraźnie zaskoczony własnym losem, jakby ktoś właśnie zamienił go w kanarka. Drzwiczki były solidnie zamknięte.

– No proszę… – mruknął kataryniarz. – Same go zamknęłyście?
Niebieska papuga przechyliła głowę i powiedziała całkiem wyraźnie, choć trochę z przekąsem:
   – Kot… już nie.

  W mieszkaniu zrobiło się nagle bardzo cicho. Nie było ciągłego trzepotu skrzydeł, pisku i codziennego „oj, kot, kot”. Tylko ta nowa, dziwna cisza, w której wreszcie dało się usłyszeć własne myśli. 

   Kataryniarz usiadł ciężko na krześle i spojrzał na pustą klatkę z otwartymi drzwiczkami. Dopiero teraz dotarło do niego wszystko. Przez lata myślał, że papugi marudzą albo próbują (bez sukcesu) zaśpiewać Fredrę. A one wołały do niego. Wołały: „Oj, kot, kot” – czyli „spójrz, ona już ledwo fruwa”. Wołały, gdy wracał zmęczony z katarynką na plecach. Wołały, gdy najstarsza siadała coraz niżej i ciszej. A on słyszał tylko melodię katarynki i oklaski na rynku. 

   Najstarsza papuga nie odeszła przez kota. Odeszła przez to, że jej zmęczenie było mniej ważne niż codzienna melodia.

   Od tamtego dnia kataryniarz zostawił wszystkie klatki otwarte na oścież. Papugi fruwały, gdzie chciały – po firankach, żyrandolu, a nawet na ramieniu. Kot patrzył na to wszystko z bezpiecznej odległości spod kanapy i… po raz pierwszy w życiu nauczył się szacunku (przynajmniej na tyle, na ile kot potrafi).

   A kataryniarz nauczył się słuchać nie tylko tego, co ptaki mówią, ale tego, czego już nie potrafią powiedzieć głośno.

Morał:
Najtrudniej usłyszeć to, co powtarza się codziennie.
Bo przyzwyczajamy się do cudzego zmęczenia tak samo, jak do własnego.
Czasem trzeba zamknąć kota w klatce na jedną noc, żeby reszta mogła wreszcie odetchnąć.
I czasem „oj, kot” znaczy po prostu: „oj, człowieku… spójrz wreszcie”.

Pamiętaj: otwarte drzwiczki to nie wszystko. Czasem trzeba jeszcze zatrzymać katarynkę i po prostu posłuchać.




<><><><><>

⚓️ Moja blogowa flotylla – wybierz swój pokład:

🧼 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z grawitacją kanapy (oraz eklerki!)

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania, modlitwa i rozmowy z Archaniołami.

🎨 Oko na obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, filozofia i niekonwencjonalne spojrzenie na płótno. 

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „samotny biały żagiel”, czyli rymowana kraina dla dzieci i tych, którzy z bajek nigdy nie wyrośli.

 A teraz niespodzianka - mój dotąd anonimowy blog (prowadzony pod pseudonimem Rita) dotąd pisany w tajemnicy, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki - wypuszczam z małego akwenu na wody oceanu. Oto on - WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję
link tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz