Translate

wtorek, 17 listopada 2020

PUNKT WIDZENIA

Karykatura Andrzeja Waligórskiego
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia,  ale nie  można nie brać pod uwagę również czasu, w jakim jest osadzony. 

Nawet poezja, chociażby satyryczna, inaczej była odbierana przed pandemią, ale już teraz jakoś nie pasuje do sytuacji życiowych.

Wcześniej wszystkie tematy , nawet te tabu, były przychylnie przyjmowane przez nas, byleby oprawiono je w ramy kulturalne. Nie biorę tu pod uwagę tych przekraczających wszelkie granice etyczne.

Problem śmierci traktowano często z przymrużeniem oka, ale już nie w czasie pandemii. Dlaczego?

Bo może w każdej chwili dotknąć nas, czy kogoś bliskiego, bo, ze znajomych to nawet sobie z bólem, ale jeszcze wyobrazić możemy. W dalszym ciągu, człowiek "dobry" nawet wrogowi jej nie życzy. Przecież wie, że wcześniej czy później jest dla wszystkich nieunikniona.

Przygotowałam do prezentacji wiersz satyryczny Andrzeja Waligórskiego, który w swoim czasie taką satyrę "popełnił", w której śmierć jest pewnym rozwiązaniem  na wszystko. Byleby przetrzymać i problem i wroga.

Autor, co prawda nie przetrzymał czytelników tego wiersza, ale to tylko z tej przyczyny, że nie przewidział, iż będzie tak bardzo lubiany, że bawić będzie ich jeszcze długo po swoim odejściu (zmarł w 1992r.)

Nie przetrzymał, ale to na jego chwałę.

Karykatura Andrzeja Waligórskiego

Punkt widzenia

Wciąż się wszystko powtarza - lato, jesień i zima,
Ten lub tamten umiera, a ja myślę: - Kto wie?
Jak tak dalej, to może jakoś wszystkich przetrzymam,
No bo niby wciąż ktoś tam, a ja nie, nie i nie...


Bardzo mnie to raduje, ale trochę też dziwi,
Co to jest, że ci inni tak chorują i mrą,
Że gdy żywi zasnęli, to się budzą nieżywi
I że - sam to sprawdzałem - żaden z nich nie był mną..


Dzięki temu mam umysł pełen cichej radości,
Uśmiech stale na ustach i charakter jak miód,
Kiedy ktoś mnie obrazi, to nie żywię doń złości,
Bo wiem - prędzej czy później facet będzie kaput.


Ot, drukują w gazetach tyle różnych dyrdymał,
Że co bardziej nerwowi płacz podnoszą i wrzask,
Jam autora niejednych już dyrdymał przetrzymał,
Zobaczycie, rok jeszcze, dwa, trzy, cztery - i trzask!


A to wszystko nie znaczy, żebym był nieśmiertelny,
Gdzieżbym mógł tak pomyśleć, jakże marzyć bym śmiał!
Tak jak inni jam członek rzędu ssaków naczelnych,
W którym - oprócz nas, ludzi - wprost się roi od małp.


A choć wizja śmiertelna i mnie czasem nachodzi,
Lecz nie straszna mi ona, i me szczęście wciąż trwa,
Bo gdy umrę, to wtedy nic mnie już nie obchodzi,
A gdy umrze ktoś inny - cieszę się, że nie ja!


O, rodacy, dlaczego ciągle czymś się martwicie,
Czy musicie tak tracić nerwy, zdrowie i czas?
Z mego punktu widzenia chciejcie spojrzeć na życie
I spróbujcie przetrzymać innych. Tak, jak ja – was!

 Ale przychodzi czas, kiedy mimo wszystko , licząc się z tym, co nieuniknione (dobrze jest, jeśli się da)... trzymać  fason.

A co jeszcze mam z Waligórskiego?

Jego głos! 

Jednak przetrwał...

Andrzej Waligórski - Jeszcze - YouTube


10 komentarzy:

  1. Zgadzam się z ostatnią zwrotką:) każdy kiedyś umrze, po co marnować czas na myślenie o tym i obawy. Byleby umierać zdrowym. Dbajmy zatem o siebie żywych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie motto powinno nam teraz przyświecać. A więc zdrówka :)

      Usuń
  2. Ale przecież śmierć zawsze mogła nas dotknąć, może i będzie mogła, więc nie bardzo rozumiem problem. Nie rozumiem też dlaczego miałabym inaczej teraz odbierać satyryczną poezję. Chyba dlatego nie rozumiem, bo nie oglądam wiadomości i ich nie słucham, więc nie żyję w takim strachu jak ci, którzy je oglądają.
    Trzeba żyć i właśnie teraz dużo się śmiać, bo śmiech rozluźnia i tego nam brakuje. Strachu i powagi jest za dużo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz bywają takie sytuacje, że temat śmierci niekoniecznie chcemy "obłaskawiać" humorem, satyrą, kiedy bez względu na to, czy interesujemy się newsami covidowymi czy nie, a może nawet jesteśmy sceptykami na temat istniejącego zagrożenia, to i tak w niektórych rodzinach to widmo wisi. Ile typów ludzi, tyle podejśc do tematu. Jedni chcą zagłuszyć swe obawy, przez zajmowanie umysłu wymuszoną radością, inni czekają, "co Bóg da" , ale są tacy, którzy popadają w depresje. Taka naturalna radość, wywołująca szczery śmiech jest ogromnym darem i dobrze jest, jeśli próbuje się ją zarazić innych. Żeby taką szczepionkę ktoś kiedyś wymyślił... i nie myślę o gazie rozweselającym, ani o jakimś narkotyku... broń Boże :)))
      Gdyby te wszystkie typy ludzi miały wiarę przenoszącą góry... niepotrzebne byłoby odcinanie się od świata , poszukiwanie sztucznych podniet życia, ani liczenie na ślepy traf :)))

      Usuń
  3. Bardzo aktualny temat, ale ja mówię "żeby tylko przeżyć"
    Zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój prywatny notes z ołówkiem przeznaczony na plany na rok następny czeka na pocowidowe czasy. Teraz żyję chwilą, a to też sztuka, aby była przeżyta odpowiednio, bo nigdy się nie powtórzy. Teraz, jak nigdy dotąd, chyba każdy z nas powinien docenić czas i człowieka obok.
      Takie życzenia "zdrówka" przyjmuję bez ograniczeń, ale też tym samym się odwzajemniam :)))

      Usuń
  4. Pomijając nawet śmierć, zawsze ważny jest punkt widzenia, wszak inaczej wygląda ta sama praca np. z p.widzenia pracownika , a inaczej dyrektora.
    Czasami pojawiają się myśli o śmierci, zwłaszcza u osób bardzo chorych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Punkt widzenia "dyrektora z awansu" powinien być podobny do tego, kiedy był pracownikiem wykonawczym, jednak zarządza sie już z punktu widzenia z wyższej platformy i ogląd juz jest zupełnie inny, wzbogacony o doświadczenie i umocowany...władzą... Warto jednak, aby pamiętał swą drogę dojścia na szczyt., aby nie przypominano mu że "nie pamięta wół, jak cielęciem był"

      Usuń
  5. Są tematy, które nie tracą na czasie i są ludzie, tylko pesymizmem żyjący- a szkoda, bo życie jest piękne😉
    Serdeczności zostawiam na kolejne miłe jesienne dni kochana🍁🍂🌸🌞😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za budujący komentarz :)
      Staram się okruszyny radości rozprószyć, gdzie się da, może trafią do ludzi strapionych na pocieszenie. Ściskam cieplutko :)

      Usuń