![]() |
| Żyd z cytryną, autor Marian Kaszuba |
Zainspirowała mnie do tego wpisu informacja, że polska wódka została potraktowana jako najskuteczniejszy lek profilaktyczny na koronawirusa. Podobno wykupiono cały zasób tego trunku w Japonii, mimo wzmożonych dostaw. Niezaprzeczalną cechą alkoholu jest skuteczność tego płynu w dezynfekcji. Dokładnie chodzi o Spirytus Rektyfikowany zwany tam "polską wódką".
Teraz obawiam się, że na półkach w polskich sklepach zabraknie sody oczyszczonej, bo żelu p/bakteryjnego już nie uświadczysz, chyba, że przez zakup w sklepie internetowym. Jeszcze zagrożone są nadzwyczajnym popytem cytryny ze względu na zawartą w nich naturalną witaminę C.
![]() |
| Cathy Gallagher, 1995, photo Serge Lutens |
Owoc ten jest pożądany nie tylko profilaktycznie przed zakażeniem obecnymi strasznymi wirusami.
![]() |
| art by Irina Kotova |
Co zrobią bez cytryny ci, którzy serfują razem z plasterkiem tego cytrusowego owocu?
Gdzie serfują?
Na kanapie, w barze itp.
Tym razem nie o "polskiej wódce".
Klasa trochę wyższa.
Temat przedstawiony przez żeglarza Andrzeja Koryckiego.
PLASTEREK CYTRYNY I JA
Andrzej Korycki
Na koniec ciężkiego dnia, na koniec ciężkiego dnia
Gdy słońce już w lesie zaczyna się chować
To nie wiem jak wy, ale ja, to nie wiem jak wy, ale ja
Ja lubię tak sobie ot ciut pożeglować
Szklaneczka cieszy się, bo; szklaneczka cieszy się, bo
Bo widzi, że coli butelkę wytaczam
I przypomina mi o…, i przypomina mi o…
O odrobinie rudego whiskacza,
Od brzegu szklanego, po szklany horyzont
Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja
Od brzegu szklanego, po szklany horyzont
Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja
Nie raz słyszałem już, że; nie raz słyszałem już, że
Że takie wieczorne pływanie mnie zgubi
A ja właśnie taki mam styl, a ja właśnie taki mam styl
Niech każdy tak sobie żegluje – jak lubi
Lecz jeśli martwi was fakt, lecz jeśli martwi was fakt,
Że rejsy zaczynać wieczorem najtrudniej
W porządku przyrzekam wam dziś
W porządku przyrzekam wam dziś
Od jutra już zacznę wypływać w południe
Od brzegu szklanego, po szklany horyzont
Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja
Od brzegu szklanego, po szklany horyzont
Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja
Plasterek cytryny i ja
Na koniec ciężkiego dnia, na koniec ciężkiego dnia
Gdy słońce już w lesie zaczyna się chować
To nie wiem jak wy, ale ja, to nie wiem jak wy, ale ja
Ja lubię tak sobie ot ciut pożeglować
Szklaneczka cieszy się, bo; szklaneczka cieszy się, bo
Bo widzi, że coli butelkę wytaczam
I przypomina mi o…, i przypomina mi o…
O odrobinie rudego whiskacza,
Od brzegu szklanego, po szklany horyzont
Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja
Od brzegu szklanego, po szklany horyzont
Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja
Nie raz słyszałem już, że; nie raz słyszałem już, że
Że takie wieczorne pływanie mnie zgubi
A ja właśnie taki mam styl, a ja właśnie taki mam styl
Niech każdy tak sobie żegluje – jak lubi
Lecz jeśli martwi was fakt, lecz jeśli martwi was fakt,
Że rejsy zaczynać wieczorem najtrudniej
W porządku przyrzekam wam dziś
W porządku przyrzekam wam dziś
Od jutra już zacznę wypływać w południe
Od brzegu szklanego, po szklany horyzont
Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja
Od brzegu szklanego, po szklany horyzont
Gdzie szronu rozpina się mgła
Płyniemy spokojnie, pośpiechem się brzydząc,
Plasterek cytryny i ja
Plasterek cytryny i ja
"Święty Graal wszystkich whisky, czyli butelka 60-letniego Macallana Valerio Adami pobiła rekord na aukcji.
Niezwykle rzadka whisky została zakupiona przez prywatnego kolekcjonera z Azji, który do licytacji przystąpił telefonicznie i wolał pozostać anonimowy. Trunek, który leżakował w kadzi przez 60 lat, do momentu zabutelkowania w 1986 roku, jest wyjątkowy z kilku powodów. Przede wszystkim wyróżnia się unikatowymi etykietami stworzonymi przez pop-artowych malarzy, Petera Blake'a i Valerio Adami. Ten rocznik trafił tylko do 24 butelek, z czego 12 zdobi etykieta Blake'a, a pozostałe 12 to projekt Adamiego. Nie wiadomo jednak ile z butelek przetrwało do dziś. Według Martina Greena, specjalisty od whisky "takie butelki są przedmiotami kolekcjonerskimi z powodu ich rzadkości i prawdopodobnie nigdy nie zostaną wypite."( Sznyt.pl, 2018)
Ale jeśli ten anonimowy Azjata boi się koronawirusa, to kto wie? Przecież życie jest bezcenne. Przecież licytując w 2018 roku nie przypuszczał, co go może trapić w 2020 roku.
I co byłoby, gdyby tej cytryny zabrakło?
![]() |
| art by Elena Kacura |
![]() |
| Art by Elena Kacura |
Były już czasy, kiedy tylko marzyło się o takich zagranicznych cytrusach.
Oczywiście byli tacy, na szczytach władzy lub inne nie mniej ważne i "udekorowane orderami" osobistości, które tak pożądany owoc, jakim była cytryna, używali nie tylko do whisky, ale i do różnych eksperymentów. W głowie im się przewracało od zbytku, bo oni cytryny mieli, a reszta... nie.
A więc "wy" - cytryna i "wy" ptaszyna zaczynamy eksperyment. (W tamtych czasach występowaliśmy jakoś dziwnie w kilku osobach jednocześnie, stąd "wy", nawet, jeśli nie byliśmy "towarzyszami").
A więc "wy" - cytryna i "wy" ptaszyna zaczynamy eksperyment. (W tamtych czasach występowaliśmy jakoś dziwnie w kilku osobach jednocześnie, stąd "wy", nawet, jeśli nie byliśmy "towarzyszami").
Ballada o cytrynie
Chcąc mieć okaz kanarka rzadki
wziął admirał cytrynę do klatki.
Admirałom się ulega bez rozróbek.
Rychło nóżki wyrastają tudzież dzióbek.
Po czym piórka w cytrynowym kolorze.
Po czym owoc śpiewać jakoś nie może.
Co piosenkę zaczyna to wychodzi mu bas:
JA JESTEM CYTRYNA CYTRYNA CYTRYNA
KWAS.
Więc admirał nader słusznie się biesi.
Wściekle targa ordery na piersi.
Wiedzcie — szlocha — że dano wam szansę!
że ta klatka jest wręcz twórczym awansem!
Że zaszczytem dla was ścisły jest dozór!
że zza kraty całkiem ptasi macie pozór!
Zlikwidować wam dozór, ptaszyno, czy was?
czemu żeście CYTRYNA CYTRYNA CYTRYNA
KWAS?
Lecz ni klatka nic nie może ni awans.
Tu nie skrzydła decydują.
Tu postawa.
I admirał niewiele bo wskóra gdy
w kanarku zbyta kwaśna natura.
Piórka dziobek to są chwyty nieczyste:
raczej słodycz niech przepełnia artystę.
Wtedy niby ptaszyna głos mieć będzie w sam raz,
a nie bas jak CYTRYNA CYTRYNA CYTRYNA
KWAS.
![]() |
| cytryna cytryna cytryna kwas |
( To już drugi taki post, który wymknął mi się spod kontroli, jak ten koronawirus. Miał być opublikowany jutro. Byłam pewna, że nacisnęłam właściwy kursor, a tu masz babo placek. W takim razie jutro świętuję)









Kiedyś cytrusy na wagę złota, dziś w każdym domu cały rok!
OdpowiedzUsuńMój mąż sprawdzał kiedyś ceny whisky, niektóre kosztują majątek...
Nie lubię smaku tego drogocennego trunku. A tak dla nawiązanie do poprzedniego postu o topoli przytoczę cytat autorstwa Jodi Picoult na temat whisky:
Usuń"Kiedy byłem mały, wdrapywałem się na topolę rosnącą nad brzegiem wody i słuchałem ropuch, myśląc, że to diabłu odbija się po whisky".
Niektórzy nazywają whisky nalewką na myszach:-)
UsuńDobre :)))
UsuńOj, pamiętam te czasy, gdy cytrusy "rzucali" przed Świętami Bożego Nardodzenia, i te kolejki....
OdpowiedzUsuńNa informację w Dzienniku Telewizyjnym, że w porcie już stoi statek z pomarańczami - od razu ciekła nam ślinka.
UsuńWspaniale tę cytrynę wplotłaś w to co TU i TERAZ...
OdpowiedzUsuńSzacunek wielki :-)
Dzięki :)
UsuńZafascynowałam się fotografią Lutensa, która stała się inspiracją.
Znasz-li ten kraj,
OdpowiedzUsuńGdzie cytryna dojrzewa,
Pomarańcz blask
Majowe złoci drzewa?
Gdzie wieńcem bluszcz
Ruiny dawne stroi,
Gdzie buja laur
I cyprys cicho stoi?
Znasz-li ten kraj?
Ach, tam, o moja miła!
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!
Znasz-li ten gmach,
Gdzie wielkich sto podwoi,
Gdzie kolumn rząd
I tłum posągow stoi?
A wszystkie mnie
Witają twarzą białą:
Pielgrzymie nasz,
Ach, co się z tobą stało!
Znasz-li ten kraj?-
Ach, tam, o moja miła!
Tam był mi raj
Pókiś ty ze mną była!
Znasz-li ten brzeg,
Gdzie po skalistych górach
Strudzony muł
Swej drogi szuka w chmurach?
Gdzie w głębi jam
Płomieniem wrą opoki,
A z wierzchu skał
W kaskadach grzmią potoki?
Znasz-li ten kraj?
Ach, tu o moja miła!
Tu byłby raj,
Gdybyś ty ze mną była!
Do H***
Wezwanie do Neapolu
Adam Mickiewicz
Przy herbacie z cytryną, wkleiłam.
Zaprasza Mickiewicz do Neapolu. Ale wtedy nie groźna była taka podróż... nie było we Włoszech koronawirusa. Mimo, że to południe Włoch, to jednak H. teraz nie wybrałaby się tam. Teraz w tym "raju" brzydko pachnie :) Powiedzenie "ujrzeć Neapol i umrzeć" kiedyś kojarzyło się z miastem rozpusty i możliwością zarażenia się syfilisem", a nie z urokiem architektonicznym i geograficznym miasta. Teraz "zobaczyć Neapol i umrzeć" od zapachu śmieci leżących na ulicach i ...koronawirusa :)
Usuń