Jedni je lubią, innym, np.: ciepłe gotowane z kożuszkiem (brrrr) wywołuje... wsteczne odruchy.
Bywają poranki, kiedy mleko, szczególnie kwaśne, co niektórych stawia na nogi.
Mnie gotowane z miodem i łyżeczką miodu, ale bez kożuszka, obecnie wyprowadza z kaszlu. Przed chwilą właśnie sobie taką miksturę sporządziłam. Mleko ugotowałam w specjalnym naczyniu z podwójnymi ściankami , z gwizdkiem.
W ślady Kleopatry iść nie będę, nie dlatego, jakobym już nie potrzebowała ani krzty urody więcej, taka próżna to nie jestem, ale do mumii egipskiej jeszcze trochę mi brakuje.
Po prostu, zanim zdecydowałabym się na odpowiedni asortyment mleka, a mam trudności w ogóle z podejmowaniem szybkich decyzji, to mleczko byłoby już zsiadłe. Nie wspomnę, że mam... prysznic.
Chyba to mleko Kleopatry z foto ma tylko 0%. Jakieś takie wodniste?
W ślady Kleopatry iść nie będę, nie dlatego, jakobym już nie potrzebowała ani krzty urody więcej, taka próżna to nie jestem, ale do mumii egipskiej jeszcze trochę mi brakuje.
Po prostu, zanim zdecydowałabym się na odpowiedni asortyment mleka, a mam trudności w ogóle z podejmowaniem szybkich decyzji, to mleczko byłoby już zsiadłe. Nie wspomnę, że mam... prysznic.
Dawniej dostarczano buteleczkę mleka pod sam próg w blokowisku. Niektórych budzono dzwonkiem do drzwi, śpiochy natomiast, pod żadnym pozorem, nie życzyły przerywać sobie najlepszego snu, tuż nad ranem. I jedni i drudzy byli pewni, że mają śniadanko mleczne zapewnione.
Ludwik Jerzy Kern
RANNE GWIZDANIE MLEKA
Od czasu do czasu
Rano
Spod drzwi,
Butelkę mleka ktoś gwiżdże mi.
Wstaję wesoły ci ja z pościeli,
Marzę o szklance tej płynnej bieli.
Cieszę się z góry na biały smak,
Gdy nagle żona powiada tak:
- Wyobraź sobie, znowu gwizdnęli!
- W zeszłym miesiącu gwizdnęli takoż.
Kto to tak gwiżdże?
Zwierzę?
Czy smakosz?
Czy ktoś ze złości?
Czy ktoś dla psoty?
- A może całkiem po prostu - koty?
- Koty na mleko są, owszem, psy,
Ale butelkę kot zjadłby czy?
Butelkę przecież gwizdnęli też?
- Też.
- To znaczy, człowiek gwizdnął, nie zwierz.
I tak to z głupią butelką mleka
Tracę od rana wiarę w człowieka.
Robię się smutny,
Gorzki,
Ponury.
Marzę, by zdobyć trutkę na szczury.
Z nią się zaczaić z rana u drzwi
I skoro mleczko przyniosą mi
Kapselek zgrabnie zdjąć z buteleczki,
Wsypać do mleczka trochę truteczki.
Potem kapselek na miejsce dać
I do łóżeczka wrócić
I spać.
Będzie to akcja długa, daleka.
Trzeba się będzie obejść bez mleka.
Bez mleka żona, bez mleka ja,
Aż w końcu, w końcu któregoś dnia...
Wstanę wesoły ci ja z pościeli,
Marząc o szklance tej płynnej bieli,
Ciesząc się z góry na biały smak,
Gdy nagle żona powie mi tak:
- Wyobraź sobie, znowu gwizdnęli!
Przyznam się, że "gwizdanie" w tytule wiersza bardzo mnie zmyliło, nie znając wcześniej jego treści. Bo gwizd mojego "mlecznego czajnika" jest przeraźliwy, więc najczęściej zdejmuję gwizdek i obserwuję mleko.
Przyznam się, że "gwizdanie" w tytule wiersza bardzo mnie zmyliło, nie znając wcześniej jego treści. Bo gwizd mojego "mlecznego czajnika" jest przeraźliwy, więc najczęściej zdejmuję gwizdek i obserwuję mleko.
A teraz przykłady obrazów gloryfikujących tę płynną biel:
| Aktorka Alexandra Rebikova w roli mleka, "W pokoju pokoju niebieski ptak Konstantina Stanisławskiego w Moskwie Teatrze Sztuki w 1908 roku |





U mnie ciepłe gotowane mleko z kożuchem budzi odruch brrrr, ale zsiadłe i sery białe bardzo lubię. Teraz niestety mleko z kartonu się nie zsiądzie tylko zepsuje :(
OdpowiedzUsuńJa mam te same preferencje. Kożuch z dzieciństwa pamiętam do dzisiaj. Zawsze towarzyszyło siteczko. Pozdrawiam
UsuńTamto "gwizdane" mleko bardziej mi smakowało. Pozdrawiam i życzę miłej niedzieli!
UsuńTeż chętnie napiłabym się mleka z tamtych lat. A mleko "prosto od krowy" nadaje się na zsiadłe. Pozdrawiam
UsuńKiedy byłam dzieckiem, mama dawała mi profilaktycznie rano, pół godziny przed wstaniem z łóżeczka, szklankę mleka z miodem i masłem. Kiedy zjawiał się kaszelek, musiałam pić syrop z cebuli/ mało smaczny, ale skuteczny /. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńCebulki nie toleruję w syropach,chociaż znam jej skuteczne działanie.
UsuńDzięki. Mleko przed snem jest często polecane i sprawdza się na wyciszenie, łagodność po niespokojnym dniu. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMleczko pycha :) byleby kożucha nie miało
OdpowiedzUsuńJednak mleczko bez kożuszka wygrywa z tą pierzynką. Na wagę złota są koneserzy kożuszka. Zdrowych i wesołych świąt!
Usuń