Spodobał mi sie pewien cytat z "Dziuni" Anny Nowakowskiej:
"(...) Najgorzej jej szło z "Nie zabijaj", bo ciągle jej się zdarzało trzepnąć komara albo wdepnąć na glistę. Ale nigdy nie zapomniała o "przepraszam". Kłaniała się rozdeptanej gliście i posyłała jej dobre myśli. Glista nic na to (...)"
Ciekawa jestem, co miałaby jej do powiedzenia taka glista, w momencie, w którym noga Dziuni jeszcze była w powietrzu, tuż nad biednym zatrwożonym ciałkiem skazanym na niehybną śmierć, gdyby miała dar prorokowania i przemawiania. Co jej, tej gliście, po tym pośmiertnym "przepraszam" Dziuni. Co? Obieca jej, że więcej już jej nie rozdepcze? A może, przyrzeknie, że żadnej innej glisty, ani komarka nie ukatrupi już w swoim życiu?
Czy to oznacza, że są przypadki, kiedy jest już za późno na słowo "przepraszam"?
Jeśli Dziunia czyni to dla usprawiedliwienia sumienia, to może jeszcze glista zrozumiałaby w swoim proroczym widzeniu za życia i przebaczyła na wyrost.
Może znajdą sie tacy, którzy wierzą w reinkarnację (ja.. nie) i odpowiedzą mi : "a ta glista w nowym wcieleniu, nie przebaczywszy Dziuni, sama ją zmiażdży w swój wyszukany sposób. Taka karma."
Przyznam sie, że ksiązki "Dziunia" nie czytałam, znam tylko różne recenzje oraz ten tylko jeden cytat, który mnie zainspirował do wyboru tematyki posta.
Psycholog Karina Schumann z Uniwersytetu Stanforda podaje pewną receptę na przeprosiny.
W samym procesie przepraszania należy uwzględnić:
"(...) Powiedzenie słowa „przepraszam” – nie „sorry”, „sorki”, „przykro mi”, ale właśnie PRZEPRASZAM.
Potwierdzenie, że przyznajemy się do błędu.
Propozycję naprawy zaistniałej sytuacji, czyli zadośćuczynienie, określenie jasnego celu poprawy relacji, np. zrobienia dobrego uczynku dla tej osoby.
Opisanie sytuacji, w której doszło do popełnienia błędu, ale bez usprawiedliwiania siebie
i próby tłumaczenia swoich czynów lub – co gorsza – przerzucania winy na osoby trzecie.
Obietnicę, że więcej taka sytuacja się nie powtórzy.
Zapewnienie, że rozumiemy uczucia zranionej osoby, np. „Wyobrażam sobie, jak się na mnie zawiodłeś(-aś) i że jesteś rozgoryczony(-a) moim zachowaniem”.
Prośbę o przebaczenie. (...)"
(Źródło:https://www.odkrywamyzakryte.com/)
Słowa: Bernie Taupin
Muzyka: Elton John
Co mam zrobić żebyś mnie pokochała?
Co mam zrobić by Ci na mnie zależało?
Co mam zrobić gdy uderzy we mnie piorun
I ocknę się by zobaczyć, że Ciebie tu nie ma?
Co mam zrobić żebyś mnie zechciała?
Co mam zrobić bym został wysłuchany?
Co mam powiedzieć gdy wszystko zostało już powiedziane
A przepraszam wydaje się być najtrudniejszym słowem?
To smutne, takie smutne
To smutna, smutna sytuacja
I staje się coraz bardziej absurdalna
To smutne, takie smutne
Dlaczego nie możemy o tym porozmawiać?
Oh zdaje mi się
Że przepraszam wydaje się być najtrudniejszym słowem
Co mam zrobić żebyś mnie pokochała?
Co mam zrobić bym został wysłuchany?
Co mam zrobić gdy uderzy we mnie piorun?
Co mam zrobić
Co mam zrobić
Gdy przepraszam wydaje się być najtrudniejszym słowem

Bardzo dobrze opisany proces przepraszania... W edukacji taką formę właśnie się praktykuje i wpaja uczniom. Dobrej nocy Tereso!
OdpowiedzUsuńJest to wzorzec do stosowania w edukacji szkolnej, ale też "gotowiec" dla rodziców, bo wychowanie w rodzinie powinno wspóldziałać ze szkolnym, a nawet "poprzedzać "go.
UsuńWzajemnie , dobrej nocy, Polu :)
Dokładnie tak, Tereso. Jakże ja podziwiam Twoją mądrość! I metody wychowawcze w Waszym domu. Jesteście przykładem do naśladowania. Gdyby tak było w każdym domu, świat byłby idealny...
UsuńPozdrawiam serdecznie...
Dziękuję :)
UsuńMiłego wieczoru, Polu :)
Niezbyt dobry przykład z tymi glistami i komarami.
OdpowiedzUsuńSzkodniki roślin niszczę, mszyce usuwam,gdyż pąki róż zżerają,
ślimory pomrowy niszczę,
gdyż cebule tulipanów zjedzą i z liści oskubią roślinki.
Przepraszam często, ostatnio w sklepach, jak za blisko kogoś stanę lub kogoś tracę.
W głębszych uczynkach, to słowo nie starcza,
trzeba użyć słowa przebacz mi.
Ja też mam na sumieniu niejednego "komara" :)
UsuńPrzebaczenie to ostatni etap "przepraszania", ale trzeba mieć w sobie pokorę, aby przez to przejść.
Pozdrawiam :)
O, muszę porzucić wobec tego skrócone formy przeprosin. Masz rację- przepraszam lepiej brzmi.
OdpowiedzUsuńjotka
Jotko, wcześniej bywało mi żal mojego Kubusia, kiedy rodzice uczyli go właściwej formy przeprosin ( a okazji miał, bez liku). Musiał powiedzieć , czy pamieta, za co przeprasza...itp, a na koniec pytał: Babciu, przebaczasz mi... juz się na mnie nie gniewasz?
UsuńNie mogłam przyznać się, że nie byłam wczesniej też obrażona, bo nauka poszłaby w las :)
Trudny temat. Są ludzie, którzy nie umieją przepraszać, ale są też tacy, którzy nie umieją właściwie przyjąć przeprosin...
OdpowiedzUsuńMyślę, że przykro jest tej osobie, która przeprasza, a nie otrzymuje przebaczenia.
UsuńOj tak - przepraszanie w dzisiejszych czasach jest prawdziwą sztuką.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
...a o wiele lepiej czuje się przepraszający i ten przepraszany, kiedy zapada między nimi pokój. Niestety, nie wszyscy dobrze sie czują w takiej atmosferze. Czasem wręcz szukaja swady.
UsuńDzieki za pozdrowienia i dobrej nocy, Karolinko :)
Niestety, nadal to słowo ciężkie w użyciu dla niejednej dumnej osoby!
OdpowiedzUsuńPozdrowionka przesyłam kochana🍀🥰🌺🌞
Dziękuję serdecznie, Morgano :)
UsuńTym dumnym "niezdrowo" słowo przepraszam grzęźnie w gardle. Miłego, pogodnego dnia :)