Znalazłam w internecie bardzo wymowną fotografię zniszczonego przechylonego krzyża.
Figura Chrystusa jakby broniła się przed upadkiem krzyża. Jego lewe ramię podkurczone oraz prawa noga zgięta w kolanie, starają się utrzymać równowagę.
Odpowiednią ilustracją tematu będzie zamieszczony niżej piękny wiersz Ernesta Brylla.
Krzyż jak waga
Krzyż jak waga. Jeżeli belka się przechyli
Na lewo – to zapadnie nasz świat w jednej chwili
W ciemności
Bez oddechu
Bo jest bez radości
My, ubabrani w grzechu
Patrzymy
Skrwawiony
Bóg trzyma ciężar. Gorzko się modlimy
Ale ukradkiem pewni, że jest przytwierdzony
Pewnym, głębokim gwoździem do jego rąk sinych
Do wykręconych dłoni
Choć przez ciało nagie
Idzie pęknięcie bólu
On chyba utrzyma
Zczerniały
Połamany
Wagi równowagę
Tę pieśń odśpiewał kościół w mojej parafii (wraz ze mną) na zakończenie mszy św. podczas informacji, iż zmarł ksiądz, kiedyś tu posługujący. To była jego ulubiona pieśń. Ten wyraz podziękowania był bardzo wzruszający.
......................................................................
Pierwszy raz post ten ukazał się 25 marca 2016 roku
( stąd komentarze pod nim z tamtego czasu)


Dziękuję za zamieszczenie pięknej pieśni "Stary krzyż", będącej swobodnym tłumaczeniem tekstu „The Old Rugged Cross” George’a Bennarda (1873-1958), metodystycznego kaznodziei. We wspomnieniach odnoszących się do powstania pieśni autor napisał: „Pomysł pojawił się, gdy przebywałem w Albion, Stan Michigan. Zacząłem pisać „Stary, szorstki krzyż”. Najpierw przyszła melodia, pierwsze słowa były niedoskonałe. Słowa końcowe hymnu stanowiły Bożą odpowiedź na moją własną potrzebę.” Tą potrzebą był duchowy kryzys, podczas którego kaznodzieja zaczął zastanawiać się nad współuczestnictwem w cierpieniach chrystusowych oraz rolą krzyża w życiu chrześcijanina i doszedł do wniosku, że jest on czymś więcej niż tylko religijnym symbolem i stanowi sedno Ewangelii. Bennard odszedł na emeryturę do Reed City, w stanie Michigan, gdzie też odszedł do wieczności. Przed domem Bennarda stoi 3,5-metrowy krzyż, na którym umieszczono tabliczkę: „Stary, szorstki krzyż – dom George’a Bennarda, kompozytora naszego ukochanego hymnu”.Lubię stare chrześcijańskie hymny i lubię czytać historie, które towarzyszyły ich powstawaniu. Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńZ Twoim uzupełniającym komentarzem, Piotrze, post jest odpowiednio wzbogacony. Dziękuję, pozdrawiam :-)
UsuńFotografia, bardzo wymowna. Wiersz, do niej odpowiedni. Resztę, uzupełnia pieśń o starym krzyżu. Również, lubię tę pieśń. Post, daje do myślenia. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDziękuję. Zgodność tych trzech elementów osiągnęłam dzięki pomocy z Góry :-)
UsuńPozdrawiam i życzę powodzenia w prowadzeniu Twojego bloga. Psalm dobrany do obecnej chwili.
Piękna pieśń o starym krzyżu. Z przyjemnością ją wysłuchałam Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńPotwierdzam, że piękna to pieśń. Towarzyszy mi dzisiaj cały dzień. Pozdrawiam :-)
UsuńKrzyż na fotografii porusza serce i daje ku myśleniu!
OdpowiedzUsuńSerdeczności zostawiam na miły nowy tydzień:)
Dziękuję kochana za odwiedziny na moim blogu, życzliwość i miłe słowa:)
Dziś odwiedził mnie Wnusio z rodzicami, byłam przeszczęśliwa:):):)
Dziękuję :)
UsuńTo wyobrażam sobie, że jesteś cała w skowronkach i wcale bym się tym nie zdziwiła. Cieszę się razem z Tobą, Morgano :)))
Ja jeszcze młodszego nie widziałam, ale muszę uzbroić się w cierpliwość.
Pozdrawiam :)
W naszym kościele parafialnym, w ołtarzu głównym znajduje się krzyż, prawdopodobnie z XVII w, piękny, wymowny, a nade wszystko zżyty z mieszkańcami naszych stron i ich osobistymi krzyżami od wieków...
OdpowiedzUsuńGdyby ten krzyż mógł przemówić... Tyle skarg mieszkańców zapewne wysłuchał Ten, który na nim zawisł.
Usuń