Translate

piątek, 8 maja 2026

ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI. O DOBROWOLNYM ODDAWANIU WOLNOŚCI

Behind the closed door by Gabi Hampe

   W moim archiwum od lat czeka ten obraz Gabi Hampe – Behind the closed door. Za każdym razem, gdy na niego patrzę, czuję lekkie ukłucie w piersi.

   Patrzę na tę twarz – piękną, ale podzieloną. Z jednej strony żywe, świadome oko, z drugiej – kraty starej, ozdobnej bramy, które wrosły w skórę jak część ciała. Drzwi są uchylone, ktoś jakby próbuje zajrzeć do środka albo wyciągnąć rękę. A ona… wciąż tam jest. Za kratami.

   Czasem sama zamykam się w taki sposób.

 Nie zawsze jest to dramatyczna trauma czy widoczna choroba. Czasami to cicha, powolna decyzja – oddawanie kawałka wolności w zamian za poczucie bezpieczeństwa. Czasem jest to lęk, czasem nieśmiałość czy brak wiary w siebie. Gorzej, gdy to jest depresja, ponieważ ona  potrafi być mistrzem w przekonywaniu, że „lepiej zostać w środku”. Że świat za drzwiami jest zbyt ostry, zbyt głośny, zbyt wymagający. Że łatwiej jest siedzieć za kratami własnego umysłu, nawet jeśli te kraty są piękne i misternie wykonane.

   Uchylone drzwi na obrazie to dla mnie symbol tych wszystkich osób, które próbują pomóc: przyjaciół, rodziny, terapeutów, czasem nawet przypadkowych słów czy gestów. Stoją po drugiej stronie i delikatnie popychają skrzydło. „Wyjdź, powietrze jest świeże.” „Jesteśmy tu.” „Nie jesteś sama.”

  A ja (ona) wciąż waham się. Bo wyjście oznacza konfrontację z tym, co na zewnątrz – z życiem, z ludźmi, z sobą samą bez pancerza. Oznacza ryzyko, że ktoś zobaczy mnie naprawdę. Że będę musiała poczuć wszystko, co przez miesiące czy lata tłumiłam za tymi drzwiami.

   Ten obraz przypomina mi, że czasem największe kraty nie są narzucone z zewnątrz. Sami je budujemy – z lęku, z poczucia winy, z przyzwyczajenia do ciemności, z przekonania, że „tak jest bezpieczniej”.

       Pytanie, które sobie dziś zadaję, brzmi:
   Jakie drzwi zamykam przed sobą właśnie teraz?

   I czy jestem gotowa choć trochę szerzej je uchylić?

       A Ty?
    Czy rozpoznajesz w tym obrazie coś ze swojej historii?
    Czy zdarzyło Ci się kiedyś dobrowolnie zostać „za kratami”, choć drzwi były już otwarte?
 Chętnie przeczytam Twoje refleksje w komentarzach.


<><><><><><>
⚓ Moja blogowa flotylla:

💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z lenistwem veny. tutaj

✨ W Kręgu Mojego Sacrum – Chwile zatrzymania i rozmowy z Archaniołami. tutaj

🎨 Oko na Obraz – Interpretacje – Sztuka bez krawata: nostalgia, humor i filozofia. tutaj

⛵ Wierszyki sercem pisane – Mój „biały żagiel” dla dzieci i dorosłych marzycieli. tutaj
A teraz niespodzianka - mój dotąd anonimowy blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki - wypuszczam z małego akwenu na wody oceanu. Oto on - "WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję" link tutaj

2 komentarze:

  1. Nie uaktualniają się wpisy na twoim blogu, nigdy nie wiem, kiedy następny, może to przejściowe.
    Nie napiszę nic mądrego, bo nie doświadczyłam takiego stanu, wręcz przeciwnie, zbyt długie przebywanie w zamknięciu, działa na mnie niepokojąco, wolę spacery, wędrówki, świeże powietrze, kontakt z przyrodą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zmieniłam przedwczoraj laptop, ale nie wiem, jaki to będzie miał wpływ na bloga. Z czasem się okaże. Zauważyłam, że na uaktualnienie trochę trzeba było poczekać.

      Usuń