(czyli Waligórski o męskim męczeństwie)
Już u Waligórskiego winne były głównie kobiety – i to w czujności stepowego orła.
Przedstawiałam mężczyzn jako fajtłapowatych dreptaków, którzy tracą pracę, błąkają się pod bramą zaświatów, a czasem nawet nobliści dostawali po nosie. Nie mówmy więc, że Waligórski był szowinistą. Ja tym bardziej nie jestem.
Ale sprawiedliwość każe przyznać: czasem to właśnie kobieta potrafiła namieszać wśród mężczyzn tak, że aż huczało w gaju.
Oto arcydzieło:
MĘCZEŃSTWO KURKOWIAKA
Andrzej Waligórski
Na miedzy, za wiatrakiem,
Gdy noc zapadła dżdżysta,
Kurkowiak z Fabisiakiem
Spotkali ancychrysta.
Ancychryst był płci żeńskiej,
W odzieży był szatańskiej,
Urody był diabelskiej,
A postawy był pańskiej.
Światopogląd miał letki,
Nie był bynajmniej płaski,
Brakowało mu hetki,
Pętelki i zatrzaski…
Kurkowiak, bardziej cwany,
Chciał sprawdzić w sposób chytry,
Z czego jest zbudowany
Taki dany ancychryst?
Lecz że już był wiekowy,
Więc niewiele potrafił…
Zrobił się fioletowy
I zaraz szlag go trafił.
Odtąd w zimie i w lecie
Coś huka w ciemnym gaju…
To inni, zacni kmiecie
Ancychrysta szukają,
Bo też chcą śmierć męczeńską
Ponieść…
Tak jak Kurkowiak!
![]() |
| Obraz wygenerowany wg zlecenia T.Cz. przez pdf simpli |
Patrzcie na ten obrazek. Deszcz, błoto, wiatrak melancholijnie skrzypi w oddali, a na miedzy stoi ancychryst płci żeńskiej – piękna, niebezpieczna i całkowicie świadoma swojej mocy.
Kurkowiak z Fabisiakiem już wiedzą, że ich spokojne życie właśnie się skończyło. Jeden jeszcze próbuje coś tłumaczyć, drugi już tylko patrzy z przerażeniem. A ona… ona się uśmiecha.
Bo wie, że za chwilę któryś z nich zrobi ten głupi, męski krok do przodu.
Waligórski by się tylko uśmiechnął pod nosem:
„No i co, kmiecie? Chcieliście sprawdzić, z czego jest zbudowana?”
A ja patrzę na ten obraz i myślę sobie…
że niektóre kobiety naprawdę potrafią wyglądać tak, jakby przyszły prosto z piekła – i jednocześnie tak, że mężczyźni chętnie idą tam za nimi.
Chochlik we mnie chichocze.
Melancholik wzdycha ciężko.
A Wy… czujecie to samo?
<><><><><><>
A teraz niespodzianka - mój dotąd anonimowy blog, zawierający popularnonaukowe posty i inne ciekawostki - wypuszczam z małego akwenu na wody oceanu. Oto on - "WIDZĘ, CZUJĘ, WIEM i poszukuję" link tutaj
⚓ Moja blogowa flotylla:
💻 Zapiski z mojego laptopa – Codzienność, humor i walka z lenistwem veny. tutaj

Powiem jeszcze, że są kobiety, które zawsze wyglądają perfekcyjnie, nawet gdy piorą lub gotują obiad. Miałam taka koleżankę, której nawet upał się nie imał, ja tak nie potrafię...
OdpowiedzUsuńJotko, a może ta Twoja koleżanka to też był taki mały «ancykryst», który po prostu wiedział, jak trzymać fason? To zupełnie jak u mnie! Praca biurowa narzucała pewien poziom, a domowy kołowrotek sprawiał, że w tym «służbowym» wydaniu trwałam do oporu, ogarniając dzieci i obiady. Można więc powiedzieć, że byłam perfekcyjna... z braku czasu na bycie nieperfekcyjną! Aż do momentu, gdy wjeżdżała cała na biało (lub w kwiatki) ulubiona piżama
Usuń