(Willigis Jäger)
I zaczęły się marzenia o pracach w ogródku. Póki jeszcze przymrozki, to i zaczekać by należało, najwyżej można podpatrzeć, jak to cebulkowe kwiaty zimę przetrwały. Może jakaś "superzgaga" nadgryzła lub wręcz "zeżarła" cebulki ulubionych tulipanów, narcyzów, hiacyntów itp.
Przepraszam za to słownictwo. Superzgagę nabyłam od mojego ukochanego satyryka L. J. Kerna.
No nie... nie nabyłam jej jako męczącej i palącej choroby, ale najzwyczajniej słówko od poety zapożyczyłam.
Ad rem.
Szukałam ładnych fotek narcyzów. Natknęłam się na Portrety kwiatów, które już kilkakrotnie przeglądałam w różnych celach. Teraz interesowały mnie narcyzy.
Na
początku była starogrecka draka:
Nimfa
Echo chciała poderwać jednego chłopaka.
On
nazywał się Narcyz,
Był
śliczny nad podziw,
Lecz
oświadczył, że nimfa guzik go obchodzi.
Prymitywna,
powiedział,
I
ma pustkę w głowie
I
powtarza to tylko, co kto inny powie.
Po
czym siadł nad źródełkiem,
Zapatrzył
się w wodę
I
kontemplować zaczął swą wielką urodę.
Wskutek
tego patrzenia
(Mniej
więcej po dobie)
Zamiast
w tej nimfie Echo,
Zakochał
się w sobie.
Ale
za to karano w tym czasie szalenie,
Bo
miłość tego typu to było - zboczenie.
Był
przecież swoim krewnym
(I
to w pierwszej linii!)
Niejaka
więc Nemezis, okrutna bogini,
Zrobiła
fokus-pokus,
Zaczarodzieiła
I
Narcyza za karę w narcyza zamieniła.
Ja
w tym miejscu jedynie mogę westchnąć, a no,
Szkoda
że innych roślin też nie ukarano,
Bo
chyba tylko klątwie zawdzięczasz, narcyzie,
Że
cię ta superzgaga nornica nie gryzie.
Ludwik Jerzy Kern
Z cyklu "Portrety kwiatów"
Przepaski, podkreśliwszy źrenice zielone
Modrym cieniem, wśród bieli lic usta czerwone
Namaściła gorętszym niźli krew karminem.
I śnieżne, jak jej zęby kwitnące jaśminem,
Ciało skąpawszy w mleku, cudo rozdwojone
Piersi natarła sokiem fiołków i, zasłonę
Wziąwszy przeźroczą, ręce pokropiła winem.
I w oczach mężów hołdu czytała zachwyty
Dla najpiękniejszej, jaką widzą nieb błękity,
Jedynej, niezrównanej z niczym, co zna życie.
Aż stanąwszy nad źródłem, cudniejsza niż wiosna,
W śmiertelną toń skoczyła z rozpaczy, zazdrosna,
Że jest cud drugi równy: jej własne odbicie.
[L. Staff, Narcyza, I, s. 749]
Smutku, narcyzie biały, co go szron pożera,
I wplatam cię w swój wieniec z różami pospołu,
Z których barwą wspomnienie szczęsnych dni umiera
[L. Staff, Smutek, I, s. 991]
i jeszcze jeden przykład "ze Staffa":
![]() |
| Harold Harvey |
![]() |
| Zbigniew Kopania, 1949 |
Jaki morał z tego wiersza wynika?
Gdyby Nemezis zechciała młodzieńca zamienić w bukiet wiosennych cebulowych kwiatów, a nie tylko w narcyza... to nornice - "superzgagi" , (no dobrze już nie napiszę że "zdechłyby") zmarłyby z głodu, boć to też boskie stworzenia i czymś w końcu żywić się muszą.
Swoją drogą, to właśnie Kern otworzył mi oczy na fakt(?), że narcyzy nie smakują nornicom. O co tu chodzi? Przecież w klątwy nie wierzę. Nornicom też. Niby takie bojaźliwe, a kto, jak nie myszy / nornice / spałaszowały nam mitologicznego przodka?
Klątwy....
Ta, konkretnie o narcyzie właśnie zajmowała od wieków pisarzy, malarzy, muzyków i innych artystów, np. rzeźbiarzy.
Narcyz to postać mitologiczna.
Ten piękny młodzian mimo zalotów nimf
"kochał tylko łowy i nie chciał słyszeć o innej miłości.
Gapi się w wodę i nagle – chlup."
![]() |
| by Salvador Dali |
Narcyz,
w jego bezruchu,
pochłonięty swoim odbiciem z powolnością trawienną roślin mięsożernych,
staje się niewidoczny.
jego głowa znów jest delikatniejsza,
jego głowa, poczwarka ukrytych biologicznych planów,
głowę trzymaną czubkami palców wody,
na czubkach palców
niewrażliwej ręki,
straszliwej ręki,
śmiertelnej ręki
własnego odbicia.
kiedy ta głowa się rozłupuje
kiedy ta głowa pęka,
to będzie kwiat,
nowy Narcyz,
Gala - mój Narcyz.
![]() |
| Narcyz - Caravaggio (1594-96) |
![]() |
| Francois Lemoyne - Narcyz (1725) |
![]() |
| Nicolas Poussin - Echo i Narcyz (1629) |
![]() |
| Nicolas Bernard Lepicie - Narcyz (1771) |
![]() |
| by Jacopo Robusti zwany Tintoretto |
![]() |
| John William Waterhouse - Echo i Narcyz (1903) |
![]() |
| Karl Bryullov - Narcyz (1819) |
![]() |
| Freski greckie |
![]() |
| Po prawej stronie znajduje się Narcyz i Echo (1740) by Placido |
![]() |
| Narcyz by Nikołaja Kalmakowa (1922 |
![]() |
| Robert Siudmak - Narcyz (1998) |
![]() |
| Lucian Freud - Narcyz (1948) |
![]() |
| Jamie Vasta - Narcissus, po Caravaggio (2010) |
![]() |
| Parodi Filippo - Lustro Narcyza (ok. 1670) detal |
![]() |
| Parodi Filippo - Lustro Narcyza (ok. 1670) |
![]() |
| Johann Wilhelm Baur - Narcyz (1728) |
![]() |
| by William Henry Margetson (1860-1940) |
![]() |
| Sergiej Tautonow |
![]() |
| by Harold Harvey |
![]() |
| by Bernie Dellario |
![]() |
| Julia Blackshaw |
„Narcyzm nie kocha ani drugich, ani siebie.”
(Erich Fromm)
„Nad sadzawką oprawną w modre rozmaryny
klęczałem, zapatrzony w moją twarz młodzieńczą.”
(M. Pawlikowska-Jasnorzewska, „Narcyz”)
„Ludzie są jak kwiaty. Pięć milionów narcyzów.”
(U. Zybura)
„Bierność, masochizm i narcyzm są najbardziej znamiennymi, uwarunkowanymi biologicznie cechami kobiet. „
(Zygmunt Freud)
„Ile nimf tylko — wszystkie są w rozpaczy,
W łzach mokrych, w brudnej żałobie,
Bo Narcyz żadnej kochać z nich nie raczy,
Tylko się kocha sam w sobie.”
(Felicjan Faleński, „Narcyz”)
![]() |
| Alfred Smith |
![]() |
| Źródło: Naina.co |































Ładne obrazy. Jednak słowa Freuda niezbyt ładne. Narcyzm jako cecha kobiet.
OdpowiedzUsuńCzyżby Zygmuntowi żadna kobieta posiłku nie podawała, żadna mu rzeczy nie prała.
On sam sobie wszystko robił.
Narcyz, jeśli jest, widać jest potrzebny, inaczej pewni by go nie było.
Poniżej obrazu Siudmaka wkleiłam przed chwilą rysunek Fruda, który wczoraj nie "zechciał" tam się umiejscowić, a na pewno to nie ma nic wspólnego z psychoanalizą. Nie przyłożyłam się za bardzo, aby cel ten osiągnąć, bo naukowiec ten nie jest moim ulubionym. Zauważyłam, że Twoim też. Przy jego kompleksie Edypa trudno, aby miał inne zdanie. Nawet nosiłam się z zamiarem pominięcia jego cytatu, ale dla ożywienia dyskusji, dobrze, ze się znalazł.
UsuńPozdrawiam :)
Bogactwo Twojego posta zadziwia, jestem pod wrażeniem. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale wśród nowych odmian narcyzów brakuje pachnących. Może to jest kara dla Narcyza, że nie do końca jest doskonały?
OdpowiedzUsuńZazdroszczę Narcyzowi tej wiary we własny urok, bardzo często nam tego brakuje, przynajmniej mi by się przydała.:))
Pozdrawiam.
Coś w tym jest, źe te "podrasowane" kwiaty maja jakieś braki w zaletach , jakie maja ich pierwowzory.
UsuńNaturę trudno podrobić.
Narcyzm czy zdrowa miłość własna... Nie bez przyczyny przykazanie miłości : "kochać bliźniego, jak siebie samego" wskazuje, źe najpierw siebie trzeba pokochać, aby tą miłością obdarzać bliźniego.
Dziękuję za pozdrowienia i przesyłam wirtualny bukiet wiosenny🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾
Usuń.. witam serdecznie, bardzo ciekawy i piękny post, wspaniałe obrazy ..
OdpowiedzUsuń..przeczytałam z ogromną przyjemnością :)
- pozdrawiam serdecznie, zdrówka życzę :)
Dziękuję serdecznie:)
UsuńWłaśnie przed chwilą odebrałam wynik testu na covid i jestem "czysta". Mogę we wtorek, jeśli nie odwołają terminu zaszczepić się :) Opisałam to w nowy wpisie, który za chwilę opublikuję.
Też życzę zdrowia i radości wiosennej :)
Bardzo fajny i pomysłowy post. Oj znam narcyzów i nigdy nie umiem na dłuższą metę się z nimi dogadać...no bo tylko oni i oni...aż niedobrze czasami od tego. Ciekawe, jakimi kwiatami bylibyśmy...hehe
OdpowiedzUsuńPozdrawiam najserdeczniej. :))) <3
Ale jakby tak nas zebrać razem, to tworzylibyśmy chyba piękny bukiet z różnorodnych kwiatów :)
UsuńPrzytulaski, Agnieszko :)
To niesamowite! Wczoraj jadąc samochodem, przypomniałam sobie post o narcyzmie ( ale nie kwiecie tylko cechach osobowościowych, głównie mężczyzn jednak), który w wersji roboczej leży w mojej "szufladzie" już od dawna. Myślę sobie wczoraj- trzeba go "obrobić" i opublikować. Otwieram dziś blogosferę, a tu masz.. Teresa napisała!
OdpowiedzUsuńSerdeczności zostawiam! I zdrówka!
To te fluidy wiosenne podobnie na nas, Polu,działają 🌼
UsuńPięknej pogody źyczę 🌷🌻🌝