Translate

niedziela, 21 marca 2021

NARCYZ Z MITOLOGII I NIE TYLKO

" Nasze społeczeństwo jest chore na narcyzm. 
Nie potrafi się otworzyć na jednię i na całość.”

(Willigis Jäger)

I zaczęły się marzenia o pracach w ogródku. Póki jeszcze przymrozki, to i zaczekać by należało, najwyżej można podpatrzeć, jak to cebulkowe kwiaty zimę przetrwały. Może jakaś  "superzgaga" nadgryzła lub wręcz "zeżarła"  cebulki ulubionych tulipanów, narcyzów,  hiacyntów itp.

Przepraszam za to słownictwo. Superzgagę nabyłam od mojego ukochanego satyryka L. J. Kerna. 

No nie... nie nabyłam jej jako męczącej i palącej choroby, ale najzwyczajniej słówko  od poety zapożyczyłam. 

Ad rem.

Szukałam ładnych fotek narcyzów. Natknęłam się na Portrety kwiatów, które już kilkakrotnie przeglądałam w różnych celach. Teraz interesowały mnie narcyzy.

Na początku była starogrecka draka:
Nimfa Echo chciała poderwać jednego chłopaka.
On nazywał się Narcyz,
Był śliczny nad podziw,
Lecz oświadczył, że nimfa guzik go obchodzi.
Prymitywna, powiedział,
I ma pustkę w głowie
I powtarza to tylko, co kto inny powie.
Po czym siadł nad źródełkiem,
Zapatrzył się w wodę
I kontemplować zaczął swą wielką urodę.

Wskutek tego patrzenia
(Mniej więcej po dobie)
Zamiast w tej nimfie Echo,
Zakochał się w sobie.

Ale za to karano w tym czasie szalenie,
Bo miłość tego typu to było - zboczenie.
Był przecież swoim krewnym
(I to w pierwszej linii!)
Niejaka więc Nemezis, okrutna bogini,
Zrobiła fokus-pokus,
Zaczarodzieiła
I Narcyza za karę w narcyza zamieniła.

Ja w tym miejscu jedynie mogę westchnąć, a no,
Szkoda że innych roślin też nie ukarano,
Bo chyba tylko klątwie zawdzięczasz, narcyzie,
Że cię ta superzgaga nornica nie gryzie.


Ludwik Jerzy Kern
Z cyklu "Portrety kwiatów"

Leopold Staff też o Narcyzie ( to tym razem kobieta) pisał: 

Włos szafranem barwiony przeplótłszy bursztynem
Przepaski, podkreśliwszy źrenice zielone
Modrym cieniem, wśród bieli lic usta czerwone
Namaściła gorętszym niźli krew karminem.
I śnieżne, jak jej zęby kwitnące jaśminem,
Ciało skąpawszy w mleku, cudo rozdwojone
Piersi natarła sokiem fiołków i, zasłonę
Wziąwszy przeźroczą, ręce pokropiła winem.
I w oczach mężów hołdu czytała zachwyty
Dla najpiękniejszej, jaką widzą nieb błękity,
Jedynej, niezrównanej z niczym, co zna życie.
Aż stanąwszy nad źródłem, cudniejsza niż wiosna,
W śmiertelną toń skoczyła z rozpaczy, zazdrosna,
Że jest cud drugi równy: jej własne odbicie.
[L. Staff, Narcyza, I, s. 749]

Ale to nie wszystko... Staff w innym miejscu swej poezji wspomina  o narcyzach - kwiatach symbolizujących smutek:
 
Do cię wyciągam ramię, o, kwiecie padołu,
Smutku, narcyzie biały, co go szron pożera,
I wplatam cię w swój wieniec z różami pospołu,
Z których barwą wspomnienie szczęsnych dni umiera

[L. Staff, Smutek, I, s. 991]

i jeszcze jeden przykład "ze Staffa":

Gdzie srebrny narcyz na smukłej łodydze 
Modli się niebu słodyczą swej woni, 
Pójdę wspomnienia budzić, w których widzę 
Serce swe w szczęścia kwiecistej ustroni. 
[L. Staff, Gdzie srebrny narcyz…, I, s. 843]

Harold Harvey


Zbigniew Kopania, 1949

Narcyz – w mitologii greckiej młodzieniec niezwykłej urody. Jak pisze Owidiusz w Metamorfozach, Narcyz pochodził od nimfy Liriope i bóstwa rzecznego Kefisosa. Wyróżniał się wielką urodą.

Jaki morał z tego wiersza wynika? 

Gdyby Nemezis zechciała młodzieńca zamienić w bukiet wiosennych cebulowych kwiatów, a nie tylko w narcyza... to nornice - "superzgagi" , (no dobrze już nie napiszę że "zdechłyby") zmarłyby  z głodu, boć to też boskie stworzenia i czymś w końcu żywić się muszą.

Swoją drogą, to właśnie Kern otworzył mi oczy na fakt(?), że narcyzy nie smakują nornicom. O co tu chodzi? Przecież w klątwy nie wierzę. Nornicom też. Niby takie bojaźliwe, a kto, jak nie myszy / nornice / spałaszowały nam mitologicznego przodka?

Klątwy....

Ta, konkretnie o narcyzie właśnie zajmowała od wieków pisarzy, malarzy, muzyków i innych artystów, np. rzeźbiarzy.

Narcyz to postać mitologiczna.

Ten piękny młodzian mimo zalotów nimf

"kochał tylko łowy i nie chciał słyszeć o innej miłości.

Gdy jednak raz nachylił się nad strumieniem, by napić się wody, ujrzał w czystej toni własne odbicie.
Zdumiał się nad swą pięknością i z owego zdumienia zrodziła się najniezwyklejsza miłość.
Narcyz zakochał się sam w sobie. O całym świecie zapomniał, wpatrzony w zwierciadło wodne.
W końcu umarł z próżnej tęsknoty, a gdy go złożono w ziemi, na grobie wyrósł kwiat o białych płatkach i złotym sercu, który nazwano Narcyzem."

( Jan Parandowski "Mitologia")

Nawet Zbigniew Herbert, wielki miłośnik śródziemnomorskich historii też  odniósł się do opisywanego tu tematu w jednym z esejów opublikowanych w zbiorze Król mrówek. Prywatna mitologia

"Ten mit tkwił we mnie całe dziesięciolecia, tkwił, ale nie rósł, nie rozwijał się jak piąstka niemowlęcia wokół nieruchomej grzechotki. Cóż można bowiem powiedzieć o Narcyzie? Że był, że był piękny, że zapatrzył się w swoje odbicie w sadzawce i rażony pięknem utonął. A gdzież wzniosły przekaz, przesłanie, morał?

Gapi się w wodę i nagle – chlup."


Poeta przypisuje bohaterowi wszystkie cechy charakteryzujące mityczną postać, z wyjątkiem tej najważniejszej – urody, która motywuje przecież pozostałe:



 Wbrew legendzie, która przypisuje mu wielką urodę, Narcyz był pospolitym chłopakiem o wulgarnych rysach, nieczystej cerze, szerokich barach i długich kończynach. Przypominał do złudzenia owych głuptasów z elektryczną gitarą lub filmowych bohaterów, poszukujących daremnie sensu życia na dnie pustej duszy, którzy po idiotycznych perypetiach marnie kończą, a trzeźwy widz pamięta z tego galimatiasu picia, łóżkowania, bijatyk – tylko markę samochodu, jaki zawiózł ich dobrotliwie w przepaść [Król mrówek, Prywatna mitologia, s. 63]

Spodziewacie się zapewne po mnie tego, że nie zakończę tematu bez jego zilustrowania obrazem czy muzyka. I tu przyznaje Wam rację. Tych obrazów będzie niemało, przecież już wspominałam, jakie zainteresowanie Narcyz sobą wywoływał.
Zacznę od nietypowego obrazu przedstawiającego Narcyza, bo autorem jego jest sam Salvador Dali. Mało tego, obraz ten jeszcze "podeprę " wierszem tego ( chyba też narcystycznego malarza). jakim Dali był.

by Salvador Dali

Narcyz,
w jego bezruchu,
pochłonięty swoim odbiciem z powolnością trawienną roślin mięsożernych,
staje się niewidoczny.

Został po nim tylko halucynacyjnie biały owal jego głowy,
jego głowa znów jest delikatniejsza,
jego głowa, poczwarka ukrytych biologicznych planów,
głowę trzymaną czubkami palców wody,
na czubkach palców
niewrażliwej ręki,
straszliwej ręki,
śmiertelnej ręki
własnego odbicia.

Kiedy ta głowa się rozcina
kiedy ta głowa się rozłupuje
kiedy ta głowa pęka,
to będzie kwiat,
nowy Narcyz,
Gala - mój Narcyz.

Salvador Dali

Narcyz - Caravaggio (1594-96)


Francois Lemoyne -  Narcyz  (1725)


Nicolas Poussin -  Echo i Narcyz  (1629)



Nicolas Bernard Lepicie -  Narcyz  (1771)


by Jacopo Robusti zwany Tintoretto


John William Waterhouse -  Echo i Narcyz  (1903)


Karl Bryullov -  Narcyz  (1819)


Freski greckie


Po prawej stronie znajduje się Narcyz i Echo  (1740)  by Placido


Narcyz by  Nikołaja Kalmakowa  (1922


Robert Siudmak -  Narcyz  (1998)


Lucian Freud -  Narcyz  (1948)



Jamie Vasta - Narcissus, po Caravaggio (2010)

Parodi Filippo -  Lustro Narcyza  (ok. 1670) detal


Parodi Filippo -  Lustro Narcyza  (ok. 1670) 





Johann Wilhelm Baur -  Narcyz  (1728)




by William Henry Margetson (1860-1940)

Sergiej Tautonow







Łzy - NARCYZ SIĘ NAZYWAM  - YouTube


by Harold Harvey

by Bernie Dellario

 Julia Blackshaw


CYTATY  NA TEMAT NARCYZMU


Narcyzm nie kocha ani drugich, ani siebie.”
(Erich Fromm)

„Nad sadzawką oprawną w modre rozmaryny
klęczałem, zapatrzony w moją twarz młodzieńczą.”
(M. Pawlikowska-Jasnorzewska, „Narcyz”)

„Ludzie są jak kwiaty. Pięć milionów narcyzów.”
(U. Zybura)

„Bierność, masochizm i narcyzm są najbardziej znamiennymi, uwarunkowanymi biologicznie cechami kobiet. „
(Zygmunt Freud)

„Ile nimf tylko — wszystkie są w rozpaczy,
W łzach mokrych, w brudnej żałobie,
Bo Narcyz żadnej kochać z nich nie raczy,
Tylko się kocha sam w sobie.”
(Felicjan Faleński, „Narcyz”)


Alfred Smith

Źródło: Naina.co



11 komentarzy:

  1. Ładne obrazy. Jednak słowa Freuda niezbyt ładne. Narcyzm jako cecha kobiet.
    Czyżby Zygmuntowi żadna kobieta posiłku nie podawała, żadna mu rzeczy nie prała.
    On sam sobie wszystko robił.
    Narcyz, jeśli jest, widać jest potrzebny, inaczej pewni by go nie było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poniżej obrazu Siudmaka wkleiłam przed chwilą rysunek Fruda, który wczoraj nie "zechciał" tam się umiejscowić, a na pewno to nie ma nic wspólnego z psychoanalizą. Nie przyłożyłam się za bardzo, aby cel ten osiągnąć, bo naukowiec ten nie jest moim ulubionym. Zauważyłam, że Twoim też. Przy jego kompleksie Edypa trudno, aby miał inne zdanie. Nawet nosiłam się z zamiarem pominięcia jego cytatu, ale dla ożywienia dyskusji, dobrze, ze się znalazł.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Bogactwo Twojego posta zadziwia, jestem pod wrażeniem. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale wśród nowych odmian narcyzów brakuje pachnących. Może to jest kara dla Narcyza, że nie do końca jest doskonały?
    Zazdroszczę Narcyzowi tej wiary we własny urok, bardzo często nam tego brakuje, przynajmniej mi by się przydała.:))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, źe te "podrasowane" kwiaty maja jakieś braki w zaletach , jakie maja ich pierwowzory.
      Naturę trudno podrobić.
      Narcyzm czy zdrowa miłość własna... Nie bez przyczyny przykazanie miłości : "kochać bliźniego, jak siebie samego" wskazuje, źe najpierw siebie trzeba pokochać, aby tą miłością obdarzać bliźniego.

      Usuń
    2. Dziękuję za pozdrowienia i przesyłam wirtualny bukiet wiosenny🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾🌾

      Usuń
  3. .. witam serdecznie, bardzo ciekawy i piękny post, wspaniałe obrazy ..
    ..przeczytałam z ogromną przyjemnością :)

    - pozdrawiam serdecznie, zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie:)
      Właśnie przed chwilą odebrałam wynik testu na covid i jestem "czysta". Mogę we wtorek, jeśli nie odwołają terminu zaszczepić się :) Opisałam to w nowy wpisie, który za chwilę opublikuję.
      Też życzę zdrowia i radości wiosennej :)

      Usuń
  4. Bardzo fajny i pomysłowy post. Oj znam narcyzów i nigdy nie umiem na dłuższą metę się z nimi dogadać...no bo tylko oni i oni...aż niedobrze czasami od tego. Ciekawe, jakimi kwiatami bylibyśmy...hehe
    Pozdrawiam najserdeczniej. :))) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakby tak nas zebrać razem, to tworzylibyśmy chyba piękny bukiet z różnorodnych kwiatów :)
      Przytulaski, Agnieszko :)

      Usuń
  5. To niesamowite! Wczoraj jadąc samochodem, przypomniałam sobie post o narcyzmie ( ale nie kwiecie tylko cechach osobowościowych, głównie mężczyzn jednak), który w wersji roboczej leży w mojej "szufladzie" już od dawna. Myślę sobie wczoraj- trzeba go "obrobić" i opublikować. Otwieram dziś blogosferę, a tu masz.. Teresa napisała!
    Serdeczności zostawiam! I zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To te fluidy wiosenne podobnie na nas, Polu,działają 🌼
      Pięknej pogody źyczę 🌷🌻🌝

      Usuń