Translate

poniedziałek, 23 lutego 2026

OWOC GRANATU - SKARB Z WNĘTRZA MITÓW I OGRODÓW




 Granat (Punica granatum) to owoc, który od tysiącleci fascynuje nie tylko swoim niezwykłym wyglądem, ale również unikalnym smakiem oraz właściwościami zdrowotnymi. Często określany mianem „superowocu” lub „owocu życia”, granat stanowi połączenie kulinarnej rozkoszy z bogactwem składników odżywczych. 



 Postaram się udowodnić, że granat to owoc niezwykły, który ze względu na swoje zdrowotne właściwości oraz głęboką symbolikę, zasługuje na stałe miejsce w naszej diecie.



 Przede wszystkim, granat jest prawdziwą kopalnią zdrowia. Jego jadalne części – niewielkie, czerwone nasiona otoczone soczystą osnówką – zawierają potężną dawkę polifenoli, w tym punikalaginy i kwas elagowy, które wykazują silne działanie antyoksydacyjne. Antyoksydanty te walczą z reaktywnymi formami tlenu, przeciwdziałając stanom zapalnym w organizmie. Badania wskazują, że regularne spożywanie granatu, a zwłaszcza soku z niego tłoczonego, może wspierać układ sercowo-naczyniowy, pomagać w regulacji ciśnienia krwi oraz obniżać poziom cukru. Ponadto granat jest źródłem witaminy C oraz żelaza, co czyni go wartościowym elementem diety, zwłaszcza w okresach obniżonej odporności.



   Poza wartościami odżywczymi, granat to owoc o bogatej historii i symbolice. W starożytności, szczególnie w kulturach basenu Morza Śródziemnego i Bliskiego Wschodu, granat symbolizował piękno, płodność, siłę i miłość. W mitologii greckiej był wiązany z boginiami takimi jak Demeter czy Afrodyta, a nasiona granatu przypieczętowały los Persefony. 
Mit o Persefonie i granacie wyjaśnia cykliczność pór roku. Uprowadzona przez Hadesa do podziemi, Persefona (córka Demeter) została podstępem zmuszona do zjedzenia nasion granatu, co na zawsze związało ją z królestwem zmarłych. Zjedzenie pestek symbolizowało nierozerwalny pakt małżeński z Hadesem.



Kluczowe szczegóły mitu:
Podstęp: 
Hades dał Persefonie owoc granatu, gdy ta miała zostać uwolniona i wrócić do matki, co uniemożliwiło jej pełny powrót do świata żywych.
Cykl pór roku: Zeus orzekł, że Persefona spędzi część roku (zimę/suszę) w Podziemiu jako żona Hadesa, a część (wiosnę/jesień) z matką na ziemi.
Symbolika: Granat oznacza nierozerwalność, płodność, ale w tym kontekście również śmierć i odrodzenie.
Liczba pestek: 
Różne wersje podają, że Persefona zjadła od 3 do 6 pestek, co odpowiadało liczbie miesięcy spędzanych w Hadesie.

W rezultacie, gdy Persefona przebywała w podziemiach, jej matka Demeter z rozpaczy sprawiała, że ziemia nie rodziła (zima), a jej powrót przynosił wiosnę.

autor -  Dante

Warto również wspomnieć, że w chrześcijańskiej symbolice pęknięty granat, z którego widać nasiona, jest emblematem zakonu bonifratrów, oznaczającym miłość, która otwiera się i oddaje bliźniemu.

Herb Zakonu Bonifratrów


"Herbem Zakonu Bonifratrów, umieszczanym na dokumentach, pieczęciach i chorągwiach zakonnych na całym świecie, jest pęknięty owoc granatu z krzyżem, nad którym wznosi się sześcioramienna gwiazda. Granat symbolizuje przeznaczenie i doskonałość. Widoczne poprzez jego pękniętą skorupę czerwone ziarna obrazują miłosierne otwarcie się na bliźniego. Gwiazda zaś to symbol natchnienia i ambitnego celu, do którego prowadzi trudna droga, wymagająca cierpienia i wyrzeczeń.

Legenda wiąże go z osobą św. Jana Bożego, założyciela zakonu, który nim jeszcze rozpoznał swoje powołanie do niesienia pomocy chorym i cierpiącym, doświadczył pewnego zdarzenia. Będąc obnośnym sprzedawcą książek, wędrował z miasta do miasta zachęcając do ich nabywania i czytania. Pewnego razu, idąc z koszem pełnym książek, spotkał chłopca idącego boso po kamienistej drodze. Spostrzegłszy poranione nogi tego biedaczyny zaoferował mu swoje buty. Jednak w za dużym obuwiu chłopcu nie szło się wygodnie, więc Jan Boży posadził go na swoim koszu z książkami i tak razem wędrowali dalej. Zatrzymali się przy strumieniu. Kiedy Jan pochylił się, by skosztować wody, usłyszał wołanie dziecka. Odwrócił się i ujrzał, że postać chłopca jaśnieje niezwykłym blaskiem, a w jego ręku znajduje się owoc granatu z błyszczącym krzyżem. Usłyszał słowa „Granada będzie twoim krzyżem” – po czym chłopiec zniknął.

Granada w języku hiszpańskim oznacza owoc granatu, ale jest też nazwą miasta. Jan udał się więc do Granady. W mieście tym odkrył swoje powołanie niesienia pomocy cierpiącym. Założył szpital-przytułek, by służyć chorym i ubogim mieszkańcom Granady. Zapoczątkowane w tym hiszpańskim mieście dzieło miłosierdzia dało początek Zakonowi Szpitalnemu św. Jana Bożego i rozprzestrzeniło się na cały świat, a owoc granatu stał się zakonnym herbem."

tutaj źródło (link)

 Ta głęboka symbolika sprawia, że owoc ten jest czymś więcej niż tylko produktem spożywczym – jest kulturowym symbolem życia.



 Należy jednak pamiętać, że granat wymaga pewnej uwagi w kuchni. Choć jego obranie może wydawać się skomplikowane, to ziarenka stanowią doskonały dodatek do wielu potraw. Ich słodko-kwaśny smak idealnie komponuje się z sałatkami, daniami mięsnymi, a nawet deserami, wzbogacając je zarówno smakowo, jak i wizualnie. Sok z granatu jest natomiast ceniony za swoje orzeźwiające właściwości. Wprowadzenie granatu do codziennej diety to prosty sposób na urozmaicenie menu i dostarczenie organizmowi cennych składników odżywczych.

 Podsumowując, granat to owoc, który zasługuje na miano „superowocu” pod wieloma względami. Jego imponujące właściwości zdrowotne, wynikające z wysokiej zawartości antyoksydantów, połączone z bogatą historią i wszechstronnością w kuchni, czynią go jednym z najbardziej wartościowych darów natury. Warto zatem sięgać po ten niezwykły owoc, nie tylko dla smaku, ale przede wszystkim dla zdrowia i witalności, jakie oferuje.

Poniżej proponuję grecką piosenkę
Drzewo granatu (kompozycja: Mikis Theodorakis)
(Pod tekstem piosenki link do video)


Ty, drzewo granatu o czterech konarach,
ozdobo mojego dzieciństwa,
pod Twoim cieniem składałem obietnice,
które rozwiła mgła.

Gdzie podziały się te dni pełne słońca,
kiedy wiatr śpiewał w Twoich liściach?
Został tylko smutek i puste gniazda,
i serce, co wciąż Cię szuka.







niedziela, 22 lutego 2026

ZATRZYMANY CZAS


Suszone róże jako nośnik wspomnień


Kwiaty od wieków towarzyszą najważniejszym momentom w życiu człowieka – ślubom, jubileuszom, pierwszym randkom czy pożegnaniom. Czerwona róża symbolizuje pasję, różowa przyjaźń, a biała czystość i niewinność.


Niestety, ich uroda jest ulotna. Suszenie róż to jednak coś więcej niż tylko zabieg florystyczny; to próba zatrzymania czasu, konserwacja emocji i uczuć, które nie przemijają, mimo że kwiaty tracą swoją świeżość.


Po pierwsze, ususzone róże stanowią materialny dowód minionych chwil, budząc sentyment i nostalgię. Kiedy bukiet od ukochanej osoby zaczyna więdnąć, suszenie go pozwala zachować go na lata. Pęk suszonych róż powieszony do góry nogami w suchym miejscu staje się trwałym elementem dekoracyjnym, który przywołuje wspomnienia o konkretnym dniu czy osobie, ilekroć na niego spojrzymy. Dzięki temu uczucia nie przemijają, lecz zyskują nową, trwalszą formę.



Po drugie, proces suszenia róż to sztuka, która pozwala na utrwalenie nie tylko kształtu, ale i koloru rośliny. Choć naturalnie z czasem mogą one zbrązowieć, odpowiednie metody – takie jak wieszanie w zaciemnionym pomieszczeniu lub stosowanie lakieru do włosów dla zachowania struktury – pozwalają utrzymać estetyczny wygląd przez długi czas. Zasuszona róża staje się piękną, surową ozdobą, która wnosi do wnętrza roślinną nostalgię i osobistą historię.

Ponadto, suszenie róż jest symbolicznym aktem „wiecznej miłości”. W kulturze, w której wszystko dzieje się szybko, chęć zachowania pamiątki na lata pokazuje, że cenimy wartości stałe. Choć istnieją przesądy, jakoby suszenie kwiatów wręczonych przez ukochanego przynosiło pecha w miłości, rozsądek podpowiada, że zasuszony bukiet jest dowodem na chęć przedłużenia pięknych uczuć.


Podsumowując, suszenie róż to piękny sposób na celebrowanie wspomnień. Pozwala ono zatrzymać chwile, które są dla nas ważne, zamieniając ulotne piękno w trwałą pamiątkę. Dzięki temu, nawet po długim czasie, spojrzenie na ususzoną różę pozwala nam wrócić do emocji, które towarzyszyły nam w dniu jej otrzymania, czyniąc wspomnienia namacalnymi.



Jak suszyć róże – najskuteczniejsze metody:

Suszenie przez zawieszenie:
Wybierz dojrzałe róże, zwiąż łodygi sznurkiem i powieś je kwiatami do dołu w suchym, przewiewnym i zaciemnionym miejscu.

Woskowanie:
Pozwala na długotrwałe utrzymanie kształtu i barwy poprzez zanurzenie kwiatów w rozpuszczonym wosku.

Lakier do włosów:
Spryskanie płatków lakierem utrwala ich strukturę i chroni przed niszczeniem.


sobota, 21 lutego 2026

DZBAN WIDZIANY Z RÓŻNEJ PERSPEKTYWY


Małgorzata Hillar - Dzban


Mam na stole
gliniany dzban



Taki dzban ulepił stary garncarz
aby matki niosły w nim mleko
pachnące trawą i słońcem


Taki dzban
nosi na głowie dziewczyna
prosta jak dziewanna


W takim dzbanie
Chrystus wodę w wino zamienił



W moim dzbanie
mieszkają słoneczniki
od ciebie



To był piękny wiersz o naczyniu, którego nazwę ostatnio młodzież wykorzystywała symbolicznie do poniżania człowieka. 
Nie jest to wynik nowomowy naszego wieku.
Symbolika dzbana jest wielowarstwowa: w slangu oznacza głupca, w literaturze może symbolizować zbrodnię lub nieszczęście, a religijnie reprezentuje płodność, obfitość, oczyszczenie, ale też pustkę i upadek moralny, w zależności od kontekstu i zawartości (np. pełny dzban malin vs. rozbite naczynie z grzechami).
Dla osłodzenia tematu proszę obejrzeć piękne obrazy z dzbanami,   nie tylko glinianymi oraz amfory.



















BAJKI WIERSZOWANE CZY PROZA?


Czy dzieci lubią bajki pisane wierszem czy prozą?


To jedno z tych pytań, na które nie ma jednej uniwersalnej odpowiedzi – wszystko zależy od wieku, temperamentu dziecka i tego, jak często miało styczność z obiema formami.

Najmłodsze dzieci (0–4/5 lat)


W tym okresie zdecydowanie wygrywają bajki wierszowane (a właściwie rymowanki, wierszyki, wyliczanki). Dlaczego?
rytm i melodia bardzo mocno przyciągają uwagę,
powtarzalność rymów działa jak magnes na pamięć,
łatwiej jest dziecku „wsiąknąć” w tekst, nawet jeśli jeszcze nie rozumie wszystkich słów,
przy czytaniu na głos wiersz „śpiewa się” sam – to naturalnie uspokaja i bawi jednocześnie.

Klasyki typu Brzechwa, Tuwim, „Lokomotywa”, „Kaczka Dziwaczka”, „Rzepka”, „Ptasie plotki” czy współczesne rymowanki Janczarskiej, Gellner, Zbrzeźniak, Papuzińskiej – w wieku 2–4 lat biją rekordy popularności w większości polskich domów.

Proza w tym wieku jest najczęściej odbierana jako „nudna” albo „za trudna”, chyba że jest to bardzo krótka, mocno rytmiczna historyjka z dużymi powtórzeniami (np. „Gdzie jest Spot?” albo „Pucio”).
Dzieci w wieku 4/5–7/8 lat


Tutaj następuje wyraźne rozwarstwienie preferencji:
Część dzieci nadal mocno kocha rym i prosi o „tę samą wierszowaną bajkę po raz setny”,
ale coraz większa grupa zaczyna woleć prozę – szczególnie prawdziwe rozdziałowe historie, w których można dłużej pobyć z bohaterami.

W tym wieku pojawiają się pierwsze dłuższe serie prozatorskie, które dzieci połykają: „Muminki”, „Kubuś Puchatek”, „Mały Książę”, „Ania z Zielonego Wzgórza”, „Kajko i Kokosz”, „Królewna Śnieżka i krasnoludki” w wersji prozatorskiej, wczesne „Dzienniki cwaniaczka”, „Pamiętnik Blumki”, „Czarodziej z Krainy Oz”.

Wiersze nadal są lubiane, ale częściej jako „przekąska” – na dobranoc, na chwilę przed snem, do pobawienia się językiem.
Dzieci 8+ (szkoła podstawowa II–IV klasa)


Tu proporcje mocno się odwracają. Większość dzieci woli już prozę – im bardziej wciągająca fabuła, tym lepiej. Wiersz staje się dla nich „czymś dla maluchów” albo „szkolnym obowiązkiem”.

Oczywiście zdarzają się wyjątki – dzieci, które uwielbiają poezję, rapują wiersze, piszą własne rymowanki – ale są w mniejszości.

Podsumowanie w formie małej tabelki wiekowej

Wiek dziecka
Co zazwyczaj wygrywa?
Dlaczego?
1–3 lata Wiersz / rymowanka rytm, melodia, powtarzalność, łatwa artykulacja
3–6 lat Wiersz → początek prozy przejście od rymu do fabuły
6–9 lat Proza >> wiersz potrzeba dłuższej, bardziej złożonej historii
9–12+ lat Prawie wyłącznie proza fabuła, emocje, identyfikacja z bohaterem

Najlepsza strategia dla rodzica? 
Czytać i jedno, i drugie – obserwować reakcje własnego dziecka i iść za jego gustem. 
Najczęściej wygląda to tak:
1–4 lata → głównie wiersze + bardzo krótkie prozatorskie historyjki obrazkowe
4–7 lat → miks (50/50 albo 60% proza / 40% wiersz)
7+ lat → głównie proza + wiersze „na deser” albo dla zabawy językowej

A jakie są obserwacje w Twoim domu? 😊

niedziela, 15 lutego 2026

W POGONI ZA VENĄ

 Kiedy vena nie nadpływa należy czekać. Jeśli ostatnie pożegnanie upłynęło w pełnym zrozumieniu, że każdej z "nas" należy się swoboda w podejmowaniu następnego kroku, to niestety, z pustego dzbana , niczego nie nalejesz. Nie jest w końcu, tak ze mną żle, że ten mój intelekt zupełnie jest wyczerpany.

Pamiętać jednak należy, że jeśli by się próbowało do resztek płynu starego w dzbanie dolać świeżego, to wynik może być taki, jak w przypowieściach pochodzących z Ewangelii synoptycznych (Mk 2, 21-22, Mt 9, 16-17, Łk 5, 36-39) o nowym winie w starych bukłakach lub o nowej łacie na starym ubraniu.

Nie mam aż takiego parcia na bloga, abym we śnie

prosiła Boga o natchnienie.

Jan van Balen (attr) Apollo z muzami 1650

A żył sobie taki Pietro Aretino, (właściwie Pietro Bacci (ur. 20 kwietnia 1492 w Arezzo, zm. 21 października 1556 w Wenecji) – pisarz włoski. Znany był jako „bicz na książęta” i jeden z najbardziej wpływowych satyryków włoskiego Renesansu, w swoich listach (epistolario) często używał konwencji snu, wizji lub alegorycznych spotkań, aby komentować sztukę, politykę oraz własną twórczość.

Opis spotkania z Apollem (często w kontekście muzy, poezji lub rywalizacji artystycznej) pojawia się w jego korespondencji, która służyła budowaniu wizerunku "boskiego" artysty.
Wspominam o nim, ponieważ motyw wędrówek poetów po natchnienie (venę) znany  z listów Pietra Aretina, gdzie autor opisał senne spotkanie z Apollem, a to było z kolei natchnieniem dla pewnego artysty malarza. 

O tym niżej, na podstawie https://pl.wikipedia.org/wiki 


Natchnienie poety (fr. L’Inspiration du poète) – dwie wersje obrazu francuskiego malarza Nicolasa Poussina powstałe w latach 1628–1630.

Pierwsza wersja powstała w 1628 roku. Było to jedno z pierwszych dzieł Poussina. Przedstawia nagiego boga słońca, opiekuna 9 muz i wszystkich ich dziedzin sztuki, Apolla, do którego we śnie udają się artyści, prosząc o natchnienie. 

Nicolas Poussin "Natchnienie"
(1628-1630)

Patron poetów został przedstawiony nagi, w półleżącej pozycji, oparty o skały góry Parnas , będącej symbolem natchnienia twórczości literackiej. Bóg poi winem klęczącego po jego lewej stronie poetę, co ma nawiązywać do Bachusa , patrona zabaw niestroniącego od wina, które ma pomagać artyście w uzyskaniu weny twórczej. Po lewej stronie obrazu stoi półnaga muza, nad postaciami trzepoczą trzy geniusze. Klęczący nagi Apollo oraz odsłonięta pierś jednej z muz nawiązują do bachicznej i erotycznej twórczości literackiej.

Dwa lata później Poussin powrócił do tematu i namalował drugą wersję, dziś należącą do muzeum Luwr  Wcześniej obraz ten należał do kardynała  Mazarina, a następnie zdobił prywatne kolekcje. W 1911 roku obraz trafił do Luwru. Nowa wersja jest wyrazem dojrzałości artysty oraz większej znajomości kultury i filozofii antycznej.


Nicolas Poussin "Natchnienie"
(1632)


Apollo siedzi na górze Parnas, a jego dłoń skierowana jest ku kartce trzymanej przez poetę. Ten czeka na natchnienie, mali geniusze z wieńcami mają zwiastować nieśmiertelną sławę. Poussin namalował dwa putta  trzymające trzy laury, co wskazuje, iż scena ma składać hołd nie tylko pisarzom, ale też dokonaniom muzyków i malarzy. W ten sposób malarz wzywał do połączenia tych trzech sztuk. Postacie są odziane, Apollo gra na , lirze, a putta są osłonięte woalem. Muza ma odsłonięta jedna pierś i dzięki księgom Iliady, Odysei i Eneidy.  można ją zidentyfikować jako Kaliope – muzę poezji epickiej. Poeta spogląda w niebo, gdzie zdaje się szukać ostatecznej weny u Boga chrześcijańskiego, a postacie wokół niego są jedynie jego opiekunami.

W XX wieku przeprowadzono badania radiograficzne, które pokazały, jak długo malarz pracował nad obrazem i jak często przerabiał lub poprawiał postacie. Pod twarzą poety, kryła się np. inna, bardziej dziecięca podobna do zmarłego przedwcześnie poety  Virginia Cesariniego. Był on zwolennikiem sztuki harmonizującej z wiarą i nauką kościoła, jak również protegowanym papieża Urbana VIII. Przed swoją śmiercią wyraził jednak swoje poparcie dla heliocentrycznej teorii Galileusza,  czym sprzeciwił się teoriom Kościoła katolickiego. Poussin, stawiając Apolla jako boga słońca w centralnej części obrazu i grupując wokół niego inne postacie, mógł w ten sposób złożyć hołd poglądom Cesariniego. Według innych historyków sztuki obraz stanowi podziękowanie dla  Jana Battista Marina.


Nicolas Poussin

Nicolas Poussin – francuski malarz epoki baroku, działający głównie w Rzymie. Najwybitniejszy przedstawiciel nurtu klasycznego we francuskim malarstwie XVII wieku.

    Bądź moim natchnieniem - Andrzej Zaucha

piątek, 13 lutego 2026

ANTYWALENTYNKI



„Kochać samego siebie to początek romansu na całe życie” to słynny cytat Oscara Wilde’a, oznaczający, że fundamentem trwałego szczęścia jest samoakceptacja, szacunek i dbanie o własne potrzeby. Jest to metafora trwałej relacji z własnym „ja”, która pozwala budować zdrowe więzi z innymi, żyć autentycznie i z pasją, zamiast szukać potwierdzenia na zewnątrz. (AI)
Tak, przyznam się bez bicia - polubiłam AI. Te pierwsze 2 zdania to czysty wytwór AI. Nie zdziwiłam się, że tym razem zgadzam się  ze sztuczną inteligencją w 100%. Nie sądzę, że tak już pozostanie.  
 Obecnie wchodzę często w dyskurs z grokiem, kiedy mi coś narzuca, a moje oczekiwanie, zgodnie z podaną przeze mnie  instrukcją (np. tworzenia obrazów) bywa inne.
Nie płynęłam nigdy z prądem. Zawsze wolałam ( i tak już zostanie), najpierw zbadać grunt. I to nie strach mną powoduje, ale rozwaga i moje wartości, którym hołduję. 
Polegam bardzo na własnej intuicji. Już nie raz mnie pozytywnie zaskoczyła.
Tym razem podpadło mi ustanowienie nowego święta - Dnia Singla lub też nazwane Dniem kochania Siebie.
Aha.... myślę sobie.... marketingowcy zadbali, aby przedłużyć czas żniw z okazji Walentynek. 
Nie?
Jeśli się mylę, to może socjolodzy zadbali o lepsze samopoczucie singli. A ...to przepraszam.
Nawet jedna z reklam, gdzie singiel, patrząc w lustro ma wypowiedzieć swojemu odbiciu: KOCHAM CIĘ

najpierw  cicho, z pewnym zażenowaniem


a za moment z pełną samoakceptacją 



No bo to, że siebie człowiek powinien kochać  bardzo, nawet, będąc przykładem dla miłości bliźniego , to wg Ewangelii (Mt 22,37-40) znamy z dwu przykazań miłości. Jest to fundament etyki chrześcijańskiej.

1.Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem.

2.Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.

A jak już tak siebie pokochasz, to zapewne pobiegniesz do perfumerii po kosmetyki, czy delikatesów po bombonierkę.

A z tą bombonierką, to było tak:
Śpiewa Basia Stępniak - Wilk & Grzegorz Turnau -"Bombonierka"



A gdy patrzę tak, śmiejesz się,
Śmiejesz się...

Dzień pogania noc,
Świtem purpurowym...
Ty jak czarny kot,
Kończysz łowy...
Nic mi do Twych zdrad,
Chociaż dziwi, że
Ich gorzkawy smak,
Ciągle kusi Cię...

A gdy patrzę tak, śmiejesz się:
Nic mi do Twych zdrad,
Ale wiem...

Choć papierków po cukierkach
Tu i ówdzie ślad...
Marzy Ci się bombonierka
Taka, jak ja...
Niby nic, a jednak zerkasz
Jak się dostać do pudełka,
Odkryć tajemnicę słodką,
Delikatnie zdjąć złotko...

Choć papierków po cukierkach
Ślad i tam i tu...
Marzy Ci się bombonierka
Istny cud,
Żeby tak nasycić się,
Ale wciąż w zapasie mieć...
I rozgryzać tę zagadkę,
Tę zagadkę...
Po ostatnią czekoladkę

Noc pogania dzień
Szafirowym zmierzchu
Tobie kocich gier
Nie dość jeszcze...
Nic mi do Twych zdrad,
Chociaż dziwi, że
Ostry kolor kłamstw
Nie razi Cię...

A gdy patrzysz tak, śmieję się,
Nic mi do Twych zdrad,
Ale wiem...


Choć papierków po cukierkach
Tu i ówdzie ślad...
Marzy mi się bombonierka
Taka, jak ta...
Niby nic, a jednak zerkasz
Jak się dostać do pudełka,
Odkryć tajemnicę słodką,
Delikatnie zdjąć złotko...

Choć papierków po cukierkach
Ślad i tam i tu...
Marzy mi się bombonierka
Istny cud,
Żeby tak nasycić się,
Ale wciąż w zapasie mieć...
I rozgryzać tę zagadkę,
Tę zagadkę...
Po ostatnią czekoladkę

Autor tekstu: Barbara Stępniak - Wilk
Kompozytor: Aleksander Brzeziński

SONG NA WALENTYNKI

  


Piosenka, którą polecam na Walentynki to STAND BY ME  w wykonaniu Bena E. Kinga. Wykonanie to bardziej cenię, niż cover Johna Lennona. 
No cóż... Pewno podpadłam wielu fanom Lennona, ale jakoś to przeżyję.



„Bądź przy mnie” - wykonanie Ben E. King

Tekst i muzyka : Jerry/Mike Stoller/Ben E. King



Gdy noc nadejdzie
i świat pokryje mrok,
a blask księżyca będzie jedynym światłem,
jakie dostrzeżemy ,
Nie, nie będę się bał,
Nie, nie będę się bał,
Tak długo jak będziesz przy mnie,
będziesz przy mnie.

Refren:
Więc kochanie, kochanie.
Bądź przy mnie,
O, o bądź przy mnie,
O bądź,
bądź przy mnie, bądź przy mnie!

Gdy Niebo, na które spoglądamy
skłębi się i spadnie
lub morze pochłonie góry,
Nie będę płakał, nie będę płakał
nie, nie uronię łzy,
Tak długo jak będziesz przy mnie,
będziesz przy mnie.

Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl

A poniżej ... dla fanów J Lennona