Zbliża się czas spisu rolnego. Nie wiem, czy jakiś rolnik się nie wkurzy i sam własny dobytek zawiezie do GUS-u , aby wyjaśnić swoje wątpliwości w zakresie metodologii statystycznej.
I taka powyższa ilustracja byłaby na miejscu.
Ale przecież, mimo, że moja uczelnia (Szkoła Główna Handlowa) za czasów moich studiów nosiła nazwę Szkoła Główna Planowania i Statystyki, to jednak problemy Głównego Urzędu Statystycznego mnie obecnie wcale, a wcale nie obchodzą.
Po takiej deklaracji uczelnia dyplomu mi nie odbierze, ale czy w dalszym ciągu będę członkiem Klubu Absolwentów SGH?
Po takiej deklaracji uczelnia dyplomu mi nie odbierze, ale czy w dalszym ciągu będę członkiem Klubu Absolwentów SGH?
A więc pierwsze skojarzenie związane z ilustracją - odpada.
Ilustrację tę przytoczyłam w zupełnie innym celu. Czy inna lepiej oddawałaby obraz sentencji: NiC NA SIŁĘ?
A rzecz będzie o ...
Ale nie uprzedzajmy tematu...
Nic na siłę!
Powiesz, że kobieta po 70-tce jeszcze chce coś Ci radzić. Przecież to już nie jej problem. Ona rzeczywiście już nie musi się szarpać.
bo
„młoda miłość żyje z entuzjazmu, dojrzała miłość żyje w harmonii”, ale może to dzisiaj nietypowe, że u mnie to wciąż ta sama miłość.
Jeśli teraz nie układa Ci się w miłości, to jeszcze nic straconego.
Pewno można w takim przypadku, kiedy radzą Ci poczekać na realizację swojego uczucia na póżniejszy wiek, powiedzieć... kobieto... czy wiesz, co proponujesz złaknionemu miłości człowiekowi?
Nie... Życzę takiemu człowiekowi, aby miłość już w tej chwili pukała do jego drzwi, aby ją usłyszał i zaprosił do swojego życia.
Leonard Cohen - Sama miłość
Leonard Cohen - Sama miłość
Przez okno wpadło słońce
Promienny blask się wlał
Mój pokój nagle ożył
Miłości to był blask
Dostrzegłem w nim wyraźnie
Niezwykle rzadki pył
Z którego bezimienny
Formuje imię mi
I powiem wam, to nie był blask
Miłość żyła w nim
Lecz doszła do otwartych drzwi
I sama miłość, sama uszła mi
Zajęte wirowaniem
Drobiny poszły w tan
I wciągnął mnie ich taniec
Ulotny jego kształt
Choć pokój się nie zmienił nic
Między imieniem i
Pomiędzy bezimiennym
Nie pozostało nic
I powiem wam, to nie był blask
Miłość żyła w nim
Lecz doszła do otwartych drzwi
I sama miłość, sama uszła mi
Zajęte wirowaniem
Drobiny poszły w tan
I wciągnął mnie ich taniec
Ulotny jego kształt
I powiem wam, to nie był blask
Miłość żyła w nim
Lecz doszła do otwartych drzwi
I sama miłość, sama uszła mi
Przecież nie zaszkodzi wiedzieć też, że:
"(...) Miłość w późniejszym wieku daje więcej satysfakcji niż miłość na wcześniejszych etapach życia. To nie jest ogień, który spala skórę, ale rzeka, która zabiera nas i naszego partnera w podróż pełną odkryć. To szansa na rozwój, eksperymentowanie i wypielęgnowanie nowego rodzaju szczęścia. W przeciwieństwie do tego, co sądzą sceptycy, na ogół na tym etapie kondycja psychiczna zakochanych jest o wiele lepsza.
Interesujące badania przeprowadzone przez ekonomistów Blanchflower i Oswald wykazały, że postrzeganie szczęścia i osobistej satysfakcji jest najintensywniejsze w dzieciństwie i starości. Jeśli przeanalizujemy rozwój szczęścia przez cały cykl życia, będzie on miał kształt litery „U”, z pierwszym ekstremum maksymalnym w dzieciństwie i drugim w wieku około pięćdziesięciu lat(...)"
Nie jestem naiwna, sądząc, że życie musi tak układać się każdemu, jak mnie.
Podam teraz przykład chłopaka, który czeka na miłość ... 3 lata.
Czy to długo?
Waiting In Vain (Czekając na próżno)
Bob Marley
Bob śpiewa o chłopaku, który od pierwszego wejrzenia błogosławił dziewczynę, spoglądając w jej oczy i czekając na jej miłość.
Czeka długo, mija lato, już nawet zima nadchodzi, on wciąż czeka na jakiś gest z jej strony. Tak mijają 3 lata.
Ma poczucie, że jest traktowany przez dziewczynę, jak marionetka na sznurku, jednak wciąż puka do "jej drzwi".
Ileż czasu w końcu można czekać na czyjąś miłość?
Och dziewczyno, och dziewczyno, czy to możliwe?
Chcę wiedzieć teraz, żeby jeszcze trochę pukać
Widzisz, w życiu wiem, że jest dużo smutku
Ale twoja miłość jest moją ulgą
Łzy w moich oczach płoną, łzy w moich oczach płoną
Czekając, czekając na swoją kolej
Nie chcę na próżno czekać na twoją miłość
Nie chcę czekać na próżno
To twoja miłość, na którą czekam (nie chcę)
To moja miłość, przed którą uciekasz.
(Nie chcę czekać na próżno)
Nie chcę, nie chcę, nie chcę, nie chcę
Nie chcę czekać na próżno
Chcę wiedzieć teraz, żeby jeszcze trochę pukać
Widzisz, w życiu wiem, że jest dużo smutku
Ale twoja miłość jest moją ulgą
Łzy w moich oczach płoną, łzy w moich oczach płoną
Czekając, czekając na swoją kolej
Nie chcę na próżno czekać na twoją miłość
Nie chcę czekać na próżno
To twoja miłość, na którą czekam (nie chcę)
To moja miłość, przed którą uciekasz.
(Nie chcę czekać na próżno)
Nie chcę, nie chcę, nie chcę, nie chcę
Nie chcę czekać na próżno

W takiej sytuacji miłości nie da się wyczekać.
OdpowiedzUsuńNawet u Boba Marleya cierpliwości nie stało i nie dziwi mnie to , ale chociaż utwór z powtarzaną frazą "niezgody na długie czekanie" zyskuje. Przez swą lekkość muzyki łagodzi uczucie rozżalenia.
UsuńW pewnych okolicznościach i do pewnych osób miłość romantyczna lepiej niech nie stuka, ja bym jej nie otworzyła:)
OdpowiedzUsuńA skąd miałabyś pewność,źe to będzie romantyczna? Czasem są to tylko pozory na początku. a później banalna szarość źycia...
UsuńTym bardziej bym nie otworzyła, bo właśnie tego świadomość posiadam, lata doświadczeń robią swoje:)
Usuń😀🌷🌻
UsuńWitam po przerwie, dawno mnie nie było, ale już jestem i miło m ido Ciebie napisać. :) Wiesz Teresko, ja otworzyłam drzwi miłości, to nie taka miłość hop siup, dużo w niej kolców, ale jakoś idzie do przodu, bo walczymy razem. Nie wiem, co z tego się ulepi, ale cieszę się, a może nawet jestem z siebie dumna, że po tylu łzach wylanych znów otworzyłam drzwi. Nie wiem, czy słusznie, bo to czas pokarze, ale wolę sprawdzić, niż potem myśleć, co byłoby, gdyby...no zobaczymy. :) Kiedyś patrzyłam na miłość, jak na wszystko, teraz patrzę inaczej. Akurat moja bambaryła napisała. hehe Cieszę się, że jest. Nic nie biorę na gwarancję, ale cieszę się, że od pół roku razem idziemy przez życie, pomimo tylu przeszkód, zobaczymy, cóż to będzie. :) Pozdrawiam cieplutko. :*****
OdpowiedzUsuńDziękuję, Kochanie, że nie zapomniałaś o mnie :)
UsuńCieszę się, że miłość jest Twoim udziałem. Pewne doświadczenie pomaga uniknąć tych samych błędów. Na to, że pewne przeszkody na drodze wspólnego zycia mogą się pojawić też warto sie przygotować. Masz rację, Agnieszko, nie ma róż bez kolców, ale ich piękno warto pielęgnować mimo, to.
Zyczę Wam pięknej , trwałej miłości :)
Do kochania nikogo nie zmusisz!
OdpowiedzUsuńI w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz:-)
Skomplikowane to uczucie...
UsuńMiłośc z jednej strony jest banalna a z innej jest wielką niewiadomą.
OdpowiedzUsuńI chyba na tym głównie polega jej urok...
Dlatego tak wiele o miłości pisał Sw. Paweł, tworząc na jej cześć hymn...
UsuńPodoba mi się ten post o miłości.
OdpowiedzUsuńTrzy lata czekania na miłość to bardzo dużo. Żal.
Serdecznie pozdrawiam :)
A ja, gdybym przeczuwała, że obiekt mojej platonicznej miłości wart jest tego czasu... to zdolna byłabym tyle czekać :)
UsuńSerdeczności :)))