Nasz wnuczek dzisiaj jest pod wyłączną opieką dziadków i to my mieliśmy go wyekspediować do przedszkola. Ostatnio polubił bardzo tam chodzić z piosenką na ustach.
Dziwne...
Widać młody dorósł.
Ale przecież dzisiaj miał możliwość zostać w domu. Wczoraj wieczorem postanowił, że dziadzia odwiezie go jednak do przedszkola. Tam ma kolegów i chyba pośród nich rej wodzi.
Jednak przy śniadaniu pokombinował, że w dni wolne od przedszkola, czyli soboty i niedziele, ogląda 2 lub 3 króciutkie bajki w programach tv. Jest zatem okazja, żeby dziś taki dodatkowy dzień sobie zorganizować.
Nic z tego...
Żeby chciał zostać....z miłości do dziadków... lub chęci zabawy z nimi , wyłączając media... to dlaczego nie?
Ale oglądania tv ponad limit tygodniowy... nie będzie!
Więc przy śniadaniu trochę się ociągał, ale w końcu się pogodził z tym , że jego plan spełzł na panewce.
Jak do tej pory, nie zauważyłam u swojego sześcioletniego wnuka żadnej inklinacji do zawodów medycznych. Przecież cały czas, nieugięcie twierdzi, że zostanie traktorzystą. Skąd u niego dzisiaj rano podczas wspólnego śniadania, wskazując na moją twarz, postawił diagnozę:
-Dziadziusiu, babcia jest chora na świnkę!
Skąd takie przekonanie?
Sam nie chorował, a i wokół siebie też osoby na tę dolegliwość nie widział. Ale go rodzice wyedukowali!
Skleroza...!
Sama mu kiedyś opowiadałam o chorobach dziecięcych jego mamy.
Skąd takie przekonanie?
Sam nie chorował, a i wokół siebie też osoby na tę dolegliwość nie widział. Ale go rodzice wyedukowali!
Skleroza...!
Sama mu kiedyś opowiadałam o chorobach dziecięcych jego mamy.
Nie zdziwiłam się niekłamanej radości mojego mężulka, ale nie załamałam się.
Niewiele się chłopak pomylił. Wygląd wskazuje, że gdyby nie wiek, to diagnoza mogłaby być trafna.
Niewiele się chłopak pomylił. Wygląd wskazuje, że gdyby nie wiek, to diagnoza mogłaby być trafna.
- Kuba, to nie świnka, ja już mam ją dawno za sobą, bo i wiek dziecięcy minął, jak z bicza strzelił.
Starsi ludzie, a szczególnie babcie, chorują najwyżej na... chomikus permanens.
Dziadziusiowi też mogę postawić diagnozę. Od kiedy śmieszą go chomiki na policzkach u kobiet?
Dziadziusiowi też mogę postawić diagnozę. Od kiedy śmieszą go chomiki na policzkach u kobiet?
I tu nastąpiło wyjaśnianie o przyciąganiu ziemskim, a przede wszystkim przypomniałam Kubie, że - jeśli będzie siedział na kanapie i oglądał za długo bajeczki, to dostanie... pośladkus permanens i co gorsze, może korzenie zapuścić. Lepiej biec do przedszkola i tam trochę pohasać z dziećmi.
Już nie miałam szans wyjaśniać, jak przyciąganie ziemskie działa na ciała starszych mężczyzn, szczególnie przy dziecku, bo dziadek, jakoś szybko się zwinął, zabrał wnuczka do samochodu i stawili się w przedszkolu jako jedni z pierwszych.
Myślę, że Kuba nie rozwija dzisiaj tematów medycznych, a tym bardziej nie stawia żadnych diagnoz "ciociom z przedszkola". One to przynajmniej mają jędrne ciała! Nie zazdroszczę im, ale przyjdzie kryska na matyska. Młodości wiecznej nie można mieć.
Ballada o próżności - YouTube
Śpiewa Katarzyna Dąbrowska



Macie wesoło z tym wnukiem. ;)
OdpowiedzUsuńPrawda, młodość przemija i gibkie ciała odejdą w niepamięć, a co zostanie? Słowa zostaną same, dlatego zawsze mówiłam koleżankom: nie wychodźcie za mąż za przystojnych panów, ale za tych wygadanych. :)
Pozdrawiam.
Rzeczywiście, wnuk radości dostarcza nam bez liku. Jeśli chodzi o Twoją radę, Aniu, to masz rację, chociaż jest jeszcze jedna opcja: kandydat na męża jest i przystojny, i wygadany :)))
UsuńChodziło mi o priorytet raczej. ;) Oczywiście, że może być przystojny, chociaż ma to swoje wady, bo taki facet przyciąga kobiety jak lep na muchy. ;)
UsuńMasz rację, Aniu, ta moja opcja jest ryzykowna, ale w takiej konfiguracji przeżyliśmy wspólnie z mężem 48 lat(!) i nie pozwoliliśmy żadnej muszce się przykleić ;) Wcześniej padłaby trupem z mojej packi na muchy ;)
UsuńJa na szczęście nie muszę chodzić z packą, bo mieszkamy w takim miejscu, że tu nie ma szansy na zapoznanie konkurencji. 😅😅
UsuńHahaha :-) Świetnie wybrnęłaś, w zasadzie upiekłaś trzy pieczenie przy jednym ogniu. Młody dostał stosowne wyjaśnienie, które przy okazji odstraszy go od przesiadywaniu na kanapie, a dziadek bez słów zaliczył szpilę.
OdpowiedzUsuńOsaczona przez dwóch mężczyzn musiałam się jakoś bronić :)
UsuńDzieci w tym wieku są wspaniałe i dostarczają wiele radości :) ich pytania, zastanowienia albo odpowiedźi są niesamowite :) pracuje z 5-latkami i czasami aż za głowę się łapie jak potrafią zaskoczyć :) fajnie że spędzaćie z nim czas, kiedyś bedzie miał co wspominać :)
OdpowiedzUsuńOn teraz wolałby mieszkać oddzielnie z dziadkami. Wczoraj czytałam mu bajkę o myszkach w wielopokoleniowej rodzinie, jak nasza. Chciałby babcię i dziadka odwiedzać, licząc na prezenty. Codzienne wspólne przebywanie nie dają mu na to szansy. Ale wyrasta mi materialista:) Musiałam mu przedstawić inne korzyści rodzin wielopokoleniowych.
UsuńHahahaa... ten pośladkus mnie rozbroił.
OdpowiedzUsuńDzieci są niesamowite! Niemniej jednak dobrze, że lubi chodzić wnuk do przedszkola i ma tam kolegów.
Ostatnio zapytał dziadziusia , jakie ma zmartwienia?
Usuń-Dlaczego sądzisz, że je mam? - zdziwił się właściciel siwych włosów, że taka empatia u malca.
- Bo masz, dziadziuś, siwe włosy.