Moje tuje , mimo upałów, wyglądają niezwykle dorodnie. Pną się w górę i nie wiem jeszcze czy im pozwolę osiągnąć doskonalszy wzrost.
Zastanawiam się, czy nie zacząć ich formować, tzn. bezpardonowo "zrzynać", jak to czynił bohater wiersza Andrzeja Waligórskiego. Jest jeden wszakże problem. Przecież to nie ja będę ewentualnie operatorem sekatora. A latka lecą, muskuły mojego męża też nie będą wiecznie jędrne. Trochę czasu upłynie, kiedy wnuczek przejmie obowiązki. Mam zresztą zięcia. Niech decydują.
Trochę trzeba pomyśleć...
Na razie Kuba chętnie podgląda dziadka podczas różnych zajęć wokół domu i rwie się sam do pracy, np.: przy naprawie zamka do furtki.
Tymczasem zapraszam do satyrycznego ujęcia tematu wspomnianego wyżej autora, Andrzeja Waligórskiego.
Żywopłot -
autor: Andrzej Waligórski
Trwa w okolicy popłoch
I zamieszanie spore:
Tatko strzyże żywopłot
Ogromnym sekatorem.
Zbudził się wczesną wiosną
Kiejby niedźwiedź w barłogu,
Przeciągnął się, otrząsnął,
Wylazł i siadł na progu.
Otworzył ślipia, sapnął,
Splunął przed się bez pudła,
Odegnał muchy łapą,
Poczochrał się po kudłach,
Furknął jak wentylator,
Lub jak słoń znad Zambezi,
Złapał w dłonie sekator
I zabrał się do rzezi.
Hej, w ulewie gałęzi
Wyrwanych zawieją
Coś się kłębi, coś rzęzi.
Jacyś czarci szaleją,
Jakieś się wilkołaki
Żrą bestialsko wśród żerdzi,
Fruwają krzaki-kłaki,
Coś jęczy i coś śmierdzi.
Przerżnął się tatko w poprzek,
Wypadł z gąszczu z łomotem,
Wydał bojowy okrzyk,
Hyc i runął z powrotem.
Znowu wszystko druzgota,
Tnie, rąbie, siecze w buszu,
Zajrzał sąsiad zza płota -
Cofnął się już bez uszu.
Przyleciał sierżant Miziak,
Strofował go na próżno,
Bo tatko dostał hyzia,
Ciach i lufę mu urżnął.
Aż wreszcie swoje zrobił,
Ściął ostatnią roślinę,
Plac jak pustynia Gobi,
Żywopłot jak Yull Brynner.
Wyjął tatko papieros,
Lecz kiedy go dopalał,
On - dopiero co heros -
Nagle sflaczał i zmalał.
Powiędły mu muskułki,
Ukazały się gnatki,
Wreszcie przeląkł się pszczółki,
Beknął i zwiał do chatki,
Gdzie swe członki żałosne
Okrył ciepłą bielizną...
Tak, tak, raz w roku na wiosnę,
Każdy z nas jest mężczyzną
W jakiejś tam specjalności,
Jak seks, ryby lub koty...
...lecz większość bez litości
Wyrzyna żywopłoty...
![]() |
| Wersal, Francja- Pixabay |









Na widok tych wystrzyżonych figur zaraz mi się przypomniało "Lśnienie" Kinga:))
OdpowiedzUsuńNiestety, nie czytałam. Nie znoszę horrorów :)
UsuńPiękne zdjecia pięknie uformowanych roslin. O tujach niedawno czytałem, że nie sa przyjazne dla człowieka.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Dziękuję! Zgadzam się, że tuje mają swoje ujemne cechy, ale "da się żyć" w ich otoczeniu bez większych szkód dla zdrowia. Jest bardzo dużo roślin trujących, które ze względu na swój urok uprawiamy, pielęgnujemy z odpowiednią ostrożnością. Czasem niektórzy nie zdają sobie sprawy o zagrożeniach nawet własnego życia przy niewłaściwej ich pielęgnacji.
UsuńMiłego spędzania czasu na łonie natury :)
To jest właśnie problem. Żywopłot i inne – przy tym trzeba robić. Teściowie nie mają już sił, dlatego mój mąż przyjeżdża do Polski żeby tyrać w ogrodzie.
OdpowiedzUsuńSerdeczności. :)
Dziękuję!
UsuńMnie też przestrzegała córka przed zakładaniem ogrodu wokół domu.
Już czuję, że jest ponad nasze siły. Miłego dnia :)
Patrząc na Twoje tuje wydaje mi się, że jest to odmiana szmaragdowa, która nie wymaga zbyt intensywnego cięcia.
OdpowiedzUsuńKiedy widzę pięknie uformowane iglaki - od razu przypomina mi się film "Edward Nożycoręki".
Pozdrawiam serdecznie:)
Faktycznie, może to przywołać skojarzenie tego filmu :)
UsuńDzięki za pozdrowienia, miłego dnia, Mario :)
Twoje tuje to rzeczywiście szmaragdy,rosną w górę i minimalnie na szerokość, piękny masz żywopłot. W ogrodzie zawsze jest dużo pracy, dobrze,że pomocnik rośnie .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Z wzajemnością, Nino, pozdrawiam Cie. Skoro to szmaragdy, to może powinnam je posadzić gęściej, aby same tworzyły żywopłot. Z boku wyglądają na szczelny zarost, jednak mają jeszcze duże odległości między sobą do zakrycia. Niech rosną wraz z pomocnikiem :)
UsuńWierszyk prześmieszny. A twój wnusio to niezły Majster! :)))
OdpowiedzUsuńWierszyk był inspiracja dla tego posta. Też mnie rozśmiesza. A wnusio... ciekawe, czy te zainteresowania majsterkowaniem zostanie na dłużej. Dziadek inżynier marzy , aby wnuk poszedł w ślady politechniczne.
UsuńPrzepiękne tuje, sama też posiadam około setki w ogrodzie :) animacja superowa :D
OdpowiedzUsuńAnimacja jest rzeczywiście zabawna. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odwiedziny:)
OdpowiedzUsuń