" Wanna , której nigdy nie zaznam
Ernest Bryll
– Ma ona łagodną trwałość.
Cierpką wklęsłość o wysmukłym połysku
wymarzam niskim wieczorem
w spoconej muszli szezlongu…
Cierpką wklęsłość o wysmukłym połysku
wymarzam niskim wieczorem
w spoconej muszli szezlongu…
– Ma ona spokojny chłód.
Codziennie czuję jej bliskość
wkręcony w kłujący warkot,
w kurzu nie moich domów.
Codziennie czuję jej bliskość
wkręcony w kłujący warkot,
w kurzu nie moich domów.
– Sama w sobie jest niczym.
Ale kiedy zamknie się wokół nas
łupinami białości,
niebieskie cienie wody
spłyną po szarych dłoniach
brzęczeniem czerwcowych łąk.
Ale kiedy zamknie się wokół nas
łupinami białości,
niebieskie cienie wody
spłyną po szarych dłoniach
brzęczeniem czerwcowych łąk.
– Ona podaje nam słodycz
naszej jędrnej nagości,
zapachem porannych koniczyn
nasyca dom jak mgłą.
naszej jędrnej nagości,
zapachem porannych koniczyn
nasyca dom jak mgłą.
W niej jest ciepło i czystość
bez ukradkowych podmywań,
co dzień dzwoniąca samotność,
szeroka dżungla ręczników,
luster przyjazna oślizgłość
szczotek pachnąca dobroć,
cud gazowego piecyka….
bez ukradkowych podmywań,
co dzień dzwoniąca samotność,
szeroka dżungla ręczników,
luster przyjazna oślizgłość
szczotek pachnąca dobroć,
cud gazowego piecyka….
Oto jest wanna, której nigdy nie zaznam…."
Ja osobiście preferuję kąpiel w wannie.
![]() |
| WANNA...Alfred Stevens, 1874, Paris, Musée d'Orsay |
Nie cierpię, kiedy woda z prysznica zalewa mi oczy i uszy. Wolę spokojny relaks w wannie.
Najpierw warto postarać się o wannę i przytaszczyć ją do domu. Oczywiście własnym transportem.
Wodę lepiej troszeczkę podgrzać. Trząść się z zimna w wannie? Brrrrr...
Są i tacy, którzy preferują towarzystwo w czasie kąpieli. Dlaczego nie? Wszystko da się zrobić.
Do
kąpieli w uzdrowiskach lub wczasach zachęcają reklamy. Stosowny filmik
przydałby się jak najbardziej, ale ileż to czasu można kręcić to samo
ujęcie. Nuda....
Mój mąż już od 3 tygodni załapał się do sanatorium na kąpiele błotne, ale niech nie liczy, że go stamtąd wyciągnę. Za daleko mi do Lądka Zdroju.
Pewno,
takich syren w obsłudze sanatoryjnej jest dużo, więc te ręce nie były
skierowane do mnie. A, co tam, niech chłopina użyje. Jutro i tak wraca
już do domu po 3-tygodniowych labach.
A
ja reasumując posta przyznam się, że wiek mam już odpowiedni. Troszeńkę
oliwy w głowie, to a nuż coś mi mądrego strzeli do głowy?
Nie potrzebna już Archimedeska?
Szkoda....
A ja i tak będę dolewać oliwy do głowy w wannie.
Dziwicie się, że nie piszę o wspólnej małżeńskiej kąpieli w wannie?
A kto, by te nasze emeryckie kosteczki, już nie takie sprawne, wyciągał z wanny?
Ale, ale..
Mąż wróci usprawniony z sanatorium.......
Czyli wszystko możliwe :-)
A może zażyczę też sobie masaż. Chyba w tym sanatorium napatrzył się, jaki jest skuteczny.
WALCZYK ŁAZIENKOWY
Andrzej Waligórski
Gdy masz nerwy stargane, życie masz nieudane
Gdy bezbronny się czujesz i miękki
Nie na korty i bieżnie i do dusznych knajp też nie
Tylko udaj się wprost do łazienki
Bo w łazience lśnią kurki, błyszczą krany i rurki
Ci wygrali co właśnie tu uszli
Tutaj możesz jak kotek igrać wśród mydeł, szczotek,
Z umywalki korzystać i z muszli
I raz i dwa i raz i dwa
Z umywalki korzystać i z muszli
Spuść w łazience firanki, drzwi zatrzaśnij na zamki
Swych kompleksów się pozbądź i masek
Zrzuć czym prędzej ubranie i spójrz w lustro kochanie
Jaki z ciebie ładniutki golasek!
Ot, już w wodę cieplutką wsuwasz łydkę i udko
Grzęźniesz, więźniesz w rozkosznej kąpieli
Lecz pohamuj oskomę, przedłuż miły ten moment
Słodką chwilę siadania w kąpieli!
I raz i dwa, i raz i dwa
Słodką chwilę siadania w kąpieli!
Już objęła cię woda, mydło marki "Uroda"
Efektownie się pieni w twych lokach
Teraz mógłbyś w swej wannie trwać już tak nieustannie
A za drzwiami niech mija epoka!
Niech tam burze i wojny, ty w łazience spokojny
I pogodny jak wietrzyk poranny...
O Panie! Mnie nie trzeba raju ani też nieba,
Ty po śmierci mnie wpakuj do wanny!
I raz i dwa i raz i dwa
Ty po śmierci mnie wpakuj do wanny.













Miło mi czytać, kolejny z dobrym humorem tekst. Filmik, jest niebanalny. Wiersz Ernesta Brylla i złączone zdjęcia, również są przednie. Dzięki, za uśmiech :) Jeżeli mąż jest po sanatorium, to wszystko jest możliwe. Ukłony Tereniu!
OdpowiedzUsuńWłaśnie za 3 godziny dojedzie do domu :-)Pozdrawiam Marku !
UsuńSuper, uśmiałam się co niemiara :) Najfajniejsza jest ta małpka, doprawdy świetna. Reszta, też niczego sobie, przy każdej ilustracji pojawia się uśmiech. A jak mężuś dojedzie, to pewnie będzie się działo, oj działo jak te dwa kotki w zlewiku. Samych przyjemności życzę. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńDzięki. Wyobraź sobie, Janiu, że ja dopiero tera tę małpkę obejrzałam do końca. Rzeczywiście jest świetna. A mąż już dotarł.....(sic!) :-)
UsuńBardzo mnie tym postem rozbawiłaś. Przedni humor w sobie pielęgnujesz, a to świadczy też między innymi o powadze i mądrości życia. Załączone do postu ilustracje są zabawne, a najzabawniejszy jest filmik. Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńDzięki. To życie jest pełne radości wokół nas. Niestety, nie wszyscy go dostrzegają przygnieceni codziennymi troskami, dlatego chciałabym troszeńkę rozweselić nasze oblicza. Jeśli mi się udaję, to osiągam cel. Pozdrawiam Emanuelu :-)
UsuńPonoć, świeża woda zdrowia doda. Pozdrawiam wszystkich!
OdpowiedzUsuńNie bierz tego Probusie, na serio, bo i post żartobliwy, ale "Woda ogień i niewiasta nigdy nie powiedzą że basta"
OdpowiedzUsuńWiersz piękny, wpis ciekawy i dowcipny... I niesamowity jakiś zbieg okoliczności, bo ja właśnie dzisiaj zamieściłam wpis o kąpielach!
OdpowiedzUsuńSkojarzenie z syreną jest fascynujące... Pozdrawiam, Tereso!
Przed chwilą "wróciłam" z Twojego bloga i wybrałam sobie rodzaj kąpieli - ziołową.
UsuńPrzy okazji pochwalę się, że chyba przejdę, jak Ty na Word Press. Na razie sprawę rozeznaje mój znajomy informatyk. Skoro Google+ zwija się, więc gdzieś trzeba zakotwiczyć. Pozdrawiam :-)
Ale jak to, to już pewne, że g+ się zwija? To co z tymi wszystkimi blogami na bloggerze, wszystkie będą musiały się przenieść? Strasznie dużo znaków zapytania mi tu powstaje... Pozdrawiam serdecznie, Tereso!
UsuńJa już jestem w MeWe ze społecznością Amiamo I`ARTE od około tygodnia. Google+ jeszcze do sierpnia będzie trwać. Właściwie to szkoda mi publikować w Google+ , bo to może zniknąć. Dlatego chcę przenieść bloga do WordPress, bo podobno jest tam jakaś wtyczka, że dotychczasowy zasób postów da się przenieść. Na razie rozpoznajemy temat.
UsuńSzkoda mi tych 260 postów. Wszystkie mam zapisane na komputerze oraz na dysku przenośnym, ale to już nie jest taka forma, jak na blogerze. Jeśliby dało się przenieść na Word Press, to też nie wiem, w jakiej formie. Przecież to różne szablony. A na MeWe nie ma takiej platformy. Tam można prowadzić swój profil, tworzyć grupy i też publikować blogi w grupach blogerskich, ale to już nie to co w Google+
UsuńAle jesli się orientujesz, to powiedz mi Teresko, czy te blogi prowadzone na bloggerze znikną? Czy po zamknięciu google+ nie będzie można dalej ich prowadzić? Bo ja nie mogę na ten temat znaleźć żadnych informacji, chociaż szukałam.
UsuńEmmo (nie wiem, czy tak mogę się do Ciebie zwracać), nie umiem powiedzieć, czy blogger będzie istniał. Może nie będzie można znaleźć adresu, skoro google+ znikną. Wystarczyło, że skasowałam zdjęcia na profilu Google_, a te już wyparowały z bloga. Mimo to, przez kilka dni wisiały na Google ogólnie w zdjęciach, bo wpisywałam część tekstu z postu i pod ten tekst szukałam grafiki. Nie chcę już tego drugi raz przeżywać bo to żmudna robota. Dlatego mam kopie na komputerze, chociaż to już nie taka forma.
UsuńA może jednak przekona się Pani do kąpieli pod prysznicem? ;) Proszę zobaczyć - Taborety kąpielowe z pomocedlaseniora.pl to idealne rozwiązanie, aby nie tracić czasu na dłuuugą kąpiel w wannie, a zamienić ją na prysznic - szybszy, a i namęczyć się nie trzeba :) można sobie spokojnie usiąść, no i nie trzeba będzie kłopotać się wychodzeniem z wanny!
OdpowiedzUsuńA jednak miałam rację w poście "Wielki Brat - Ciasteczka"
UsuńŚwietny post.:):):)
OdpowiedzUsuńDziękuję i pozdrawiam serdecznie :-)
UsuńBardzo interesujący wpis :)
OdpowiedzUsuńDziękuję i witam na moim Blogu :)
UsuńPrzepraszam, ta wielka litera w słowie " blog" nie wypływa z mojej próżności, ale z błędu i słabego wzroku. W tych komentarzach te literki takie maluśkie :)))
Usuń