Translate

sobota, 16 maja 2020

MAORYSKI TATUAŻ


(Wódz maoryski z twarzą
 przyozdobioną tatuażem moko)

Dzisiaj będę pełnić rolę fryzjerki. Skrócę fryzurkę jednemu z dorosłych mężczyzn z mojej rodzinki. Młodszy już był w tym tygodniu ostrzyżony, jak mała owieczka z pewna różnicą. Trochę się rzucał, bo babcia...
- gdzieś za włosek pociągnęła, to nic, że jedna strona tylko obcięta, on już serdecznie, z miłością... ale dziękuje. 
Cwaniaczek, kiedy chce coś wydębić od dziadka, zaraz przybiera ostatnio minkę odpowiednią i prosi, z figlarnym spojrzeniem, używając tej nowej dla siebie i nas formy:
Dziadziuś, proszę cię z miłością, serdecznościa i wiernością o.....
Nie wiem, czemu dodaje dla wzmocnienia wyrazu tę wierność...?
Może dlatego, że dziadek od razu nie reaguje, więc przyda się jeszcze jakieś określenie dodać.
W każdym razie ta owieczka udobruchana dała się jakoś ostrzyc nożyczkami "ponad palcem". Czuł już tylko przyłożoną dłoń do głowy i ponad nią, nie dotykając łepetynki, mogłam operować bez oporów.
Całe szczęście , że nie każą mi w rodzinie pełnić innych ról. Nie nadaję się np. do .... tatuowania ciała. Bywają przecież upiększania przez permanentny tatuaż.
Już nie wspomnę tego tatuażu ogólnie rozumianego.
I tak dochodzę do sedna sprawy , bo o tym będzie w tym wpisie.



Tatuaż był z pewnością znany z zamierzchłej starożytności, bowiem w Biblii w Księdze Kapłańskiej 19,28 znajduje się zakaz tatuowania ciała. O tatuażach wśród starożytnych plemion Brytanii pisał Pomponiusz Mela, podając, że tatuowali sobie skórę kolorem niebieskim.Trakowie tatuowali dzieci z szanowanych rodzin, natomiast u Getów tatuowano niewolników. U Rzymian tatuaże nanoszono skazańcom na twarz lub inną część ciała.


Średniowieczny autor muzułmański, Ahmad ibn Fadlan opisał tatuaże wikińskie. Przez kolejne wieki w Europie i Ameryce tatuaż uważany był za tabu dozwolone jedynie w subkulturze więziennej oraz światku przestępczym. Zwyczaje te znalazły poparcie w odniesieniu do wschodnich tradycji, w których tatuaż świadczył o klasyfikacji w hierarchii mafii (zobacz  Yakuza, Triada).

Obecnie tatuaż coraz rzadziej postrzegany jest jako tabu  czy oznaka powiązań przestępczych, choć wiele młodzieżowych gangów nadal stosuje tę formę potwierdzenia lojalności. Niektóre społeczności religijne (np. Świadkowie Jehowy wystrzegają się tatuowania ciała. (Wikipedia)



Wspomnieć chcę o pewnym tatuażu "moko kauae"
Pierwotnym znaczeniem tatuażu były obrzędy rytualne. W wielu kulturach mogli sobie pozwolić nań jedynie nieliczni – najczęściej plemienni wojowie . Tego typu ozdoby wojowników były szczególnie rozpowszechnione w kulturach polinezyjskich , gdzie do wykonania tatuażu uprawniało dopiero zabicie wroga i zdobycie jego (wytatuowanej) głowy. Samo słowo „tatuaż” wywodzi się właśnie od samoańskiego  tatau, zapisanego przez XVIII w. podróżników. Najbardziej znane są maoryskie  tatuaże twarzy, zwane moko.

Moko (maorys. tā moko) – tradycyjny maoryski tatuaż ciała i twarzy. Jeden z elementów tożsamości i dziedzictwa narodowego autochtonicznej ludności Nowej Zelandii.




Moko na rycinie z 1908 r.

Wikipedia



Tatuowanie twarzy jest powszechne wśród wszystkich mieszkańców Polinezji . Na Nowej Zelandii zwyczaj moko był wyrazem statusu społecznego, m.in. ze względu na koszt jego wykonania był dostępny tylko dla wodzów plemiennych i znamienitych wojowników. Co do zasady prawo do moko posiadali tylko mężczyźni, aczkolwiek kobiety czasem miały tatuowane okolice ust i brody (tych tatuaży nie nazywano moko). Po zakończeniu „wojny muszkietów” , które doprowadziły do wyniszczenia części klanów oraz do ogólnego upadku kultury Maorysów, stopniowo odchodzono od moko aż do zupełnego zaniechania jego stosowania pod koniec XIX w. (Wikipedia)
Jednak  pewna prezenterka wiadomości "1-News" nowozelandzkiej telewizji Oriini Kaipara, która w ubiegłym roku została ogłoszona najlepszym reporterem spraw maoryskich, spędziła 9 m-cy wśród swoich rodaków, planując swój tatuaż na ustach i brodzie.

Oirini Kaipara

Czemu postanowiła wykonać sobie "taki makijaż"?
Jej debiut telewizyjny, nagrody nie mogą, wg niej, zatuszować tego, skąd pochodzi. Chce pokazać, że jest jedną z Maorysów. Aby bardziej, a nawet dogłębniej to odczuć, postanowiła ten tatuaż wykonać. Musiała, wg, ich obyczajów uzyskać zgodę mąża. Nie jest to przecież makijaż zmywalny.  Aby zająć stanowisko w sprawie tych tatuaży, sama postanowiła ten proces przejść,  nawiązując jednocześnie  do tradycji.
Oriini pochodzi z Zachodniej Auckland, wychowała się w dzieciństwie w tradycji te reo i Maorysów, uczęszczając do szkół językowych Maorysów aż do późnej młodości. Jako jedna z najbardziej znanych reporterek Maorysów z Aotearoa, jedną z misji Oriini przyjęła teraz normalizację jej języka i kultury za pomocą moko kauae, które wykonała  w styczniu 2019 roku w Australii, bo tam znalazła renomowanego tatuażystę , rodowitego (w 100%) Maorysa.

„Rozbudziło we mnie pragnienie zdobycia moko kauae. Wcześniej byłam przeciwna zdobywaniu jednego dla siebie. O piekle nie było mowy”, śmieje się. „To był szok dla mojego środowiska, kiedy się dowiedzieli - i nie wierzyli, że przez to przejdę!” 


Tylko jedna osoba w jej rodzinie miała moko, ciotka po stronie taty, co sprawiło, że Oriini zastanawiła się, czy ją wykonać. 

„Bałam się, co by to oznaczało, gdybym je dostała” - wyznaje. „Pomyślałam:„ Dlaczego na to zasługuję i dlaczego powinnam  mieć ten tatuaż, a może zrezygnować? ” 

Ale jej rodzina kazała jej iść naprzód. Dodaje: „Dla mnie moko to znak wielkiego honoru i znak prestiżu, a wraz z tym ogromna odpowiedzialność. Daje wyraz mojemu zaangażowaniu w moją whakapapę, iwi, marae i język”.

W dniu, w którym wykonała tatuaż, Oriini zabrała ze sobą swoją najstarszą córkę. 
Wyjaśnia: „Początkowo prosiłam o tradycyjne dłuto, ale tatuażystka stwierdziła, że ​​będzie bolało znacznie dłużej i zajmie znacznie więcej czasu, więc tatuaż wykonano  pistoletem. Byłam bardzo zadowolona, że mnie  przekonała do tej metody!” 
Szczególną część okazji stanowiło spotkanie z Te Aomihią przy tatuowaniu. „Była naprawdę poruszona i dumna z udziału w całym procesie, wiedząc, że wszyscy jesteśmy częścią większego obrazu”. 
Pięćdziesiąt członków rodziny i przyjaciół Oriini, których znała od dzieciństwa, czekało na Marae, śpiewając i grając na gitarze oraz dzieląc się jedzeniem. 

Oiriini Kaipara

„Było wiele łez, ale nie płynęły z bólu”, wspomina. „To było bardziej duchowe połączenie i zaszczyt, ponieważ w moim pokoleniu jestem pierwszą osobą, która je zdobyła”. 

Od czasu debiutu głównego nurtu 28 listopada 2019 r. Oriini jeszcze kilka razy zaprezentowała południowe wiadomości i ma nadzieję, że potencjalnie doprowadzi to do bardziej trwałego przeżycia. 



Oiriini Kaipara

„Było wielu życzliwych i pozytywnych wibracji”, dzieli się. „Posiadanie moko nie zmienia tego, kim jestem i oznacza o wiele więcej niż tatuaż na mojej twarzy. Pomaga mi na " zakotwiczenie", związek z korzeniami,  przypomina mi, kim jestem.

Poniżej zdjęcie retro ze studia tatuażu sprzed laty



A tu już czasy współczesne


Dawniej kobiety były bardziej wytrzymałe na bół, prawda?

Edyta Bartosiewicz- Tatuaż


Tatuaż
Edyta Bartosiewicz

Nie zawsze mozesz miec co chcesz
Choc gonisz tak ze brak ci tchu
Gdy wszystko nagle traci sens
Wciaz moze byc dobrze, dobrze, dobrze
Ja to znam
Wciaz moze byc dobrze, dobrze
Gdy nie boisz sie, nie
Poplyniesz dalej z kazdym dniem
Gdzies, gdzie nic nie bedzie juz dziwic cie
I z ka¿da chwila twoje dni coraz mniej realne sa
Nie dziwisz sie
Tatuaz zdobi twoja piers
I w twojej glowie pelno tatuazy
Gdy w jednej chwili zmieniasz sie
I jest ci tak dobrze, dobrze, dobrze
I ja to znam
Jest ci tak dobrze, dobrze
Gdy nie boisz sie, nie
Poplyniesz dalej z kazdym dniem
Gdzies, gdzie nic nie bedzie juz dziwic cie
I z ka¿da chwila twoje…

Źródło:https://www.nowtolove.co.nz/lifestyle

13 komentarzy:

  1. Cóż mogę powiedzieć? tradycja, przeżycie duchowe, pamiątka, manifestacja...
    Rozumiem małe, niewidoczne tatuaże , ważne dla posiadacza lub bliskich sobie ludzi, ale tatuowanie całego ciała?
    Nie potępiam, ale to nie dla mnie, nie czułam nigdy takiej potrzeby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to zabieg, który wymaga wcześniejszych rozwaźań nad sensem danego wzoru i treści, jeśli zakłada się, ze będzie z osobą wytatuowaną na trwale, nawet wówczas gdy ustanie przyczyna podjecia decyzji o tatuazu. Usuwanie go to już nie taka prosta sprawa.

      Usuń
  2. Bardzo powierzchowna jest kultura zachodu. Dla nas tatuaż to ozdabianie (bardzo wątpliwe moim zdaniem) ciała. W kulturach plemiennych to przeżycie duchowe. Każdy symbol ma znaczenie, coś wyraża. To nie jest taka ot, ozdóbka. To ma głębszy sens. Dla nich. My mamy tendencję do spłycania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak, jak przedstawiłaś, Ewo, tłumaczy ta dziennikarka swoją decyzję. Wg niej, na taki masaź w ich kulturze trzeba sobie zasłuźyć i noszenie go zobowiązuje do kultywowania tej tradycji Maorysów.

      Usuń
  3. No to ja Was pewnie zaskoczę :) albo i nie...
    https://wokolciebie.blogspot.com/2019/02/mistyczna-mandala.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nim przystąpiłam do pisania tego materiału o tatuażach zainteresowałam się materiałami na stronach salonów tatuażu, m,in Time4tatoo oraz ekologiczych. Znalazłam też taką opinię na ekologicznej o mandalach "Według jednego ze źródeł poruszających kwestie mandali w podręczniku szamanizmu przedstawiana jest ona, jako technika szamańska, która nie wymaga środków halucynogennych." (www.ekologia.pl)
      W chrześcijaństwie rozeta w architekturze sakralnej występuje oczywiście m.in. w witrażach , sklepieniach portali, ale aby opisać znaczenia tych symboli, musiałabym opracować cały oddzielny wpis. Zródłem ewentualnych informacji na temat rozet miałabym z pierwszej ręki, ponieważ przyjacielem mojego domu jest profesor sztuki sakralnej. Jednak temat ten daruję sobie.
      Oczywiście twój artykuł polecony w komentarzu przejrzałam:)
      Pozdrawiam Polu serdecznie :)

      Usuń
    2. Szamanką nie jestem, ani nie zamierzam...ha,ha... Lubię trochę mistycyzmu, jestem osobowościa wysoce wrażliwą, o czym wielokrotnie wspominam w moich postach. A "moją" mandalę zaprojektował dla mnie mój mąż :):)
      Serdeczności...

      Usuń
    3. Dziękuję, Polu :)Mąż zna Cię, Polu, najlepiej, więc wybór zapewne trafny :) A że też artysta, to zatwierdzenie projektu było zapewne samą radością :)
      Ja nie brałam udziału w projekcie tatuażu swojej córki. Wybrała sobie pewną sentencję w języku angielskim.
      Zyczę Ci dalszej pogody ducha, Polu ...

      Usuń
    4. Dziękuję i wzajemnie Tereso :*

      Usuń
  4. Nie sądziłam, że tatuaż może być kwestią prestiżu; jednak Orini wygląda w nim całkiem interesująco.
    Do tej pory tatuaż kojarzył mi się głównie z kryminalistami - nie lubię tatuaży; nic na to nie poradzę.
    Ciekawy artykuł; do tej pory nie znałam wielu faktów z historii tatuaży.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Haniu :)
      Ja też nie lubię, ale skoro w rodzinie się pojawiły, musiałam zaakceptować. Miłego popołudnia :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy artykuł i tatuaż. Myślę, że podjęcie decyzji o jego zrobieniu musiało być dla niej trudną decyzją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że chciała być wiarygodna. Podjęła się tematu "dziennikarsko" i niejako, kontynuując tradycje rodzinne, mimo niewątpliwej bojaźni (przecież to jednak bolało) odważyła się. KOnsekwentnie dązyła do celu, mimo, że jej środowisko w nią wątpiło.

      Usuń