![]() |
| (by Nancy Medina - Źródło: Pinterest) |
Jak widzą nas inni?
Czy postrzegają nas powierzchownie?
Czy dajemy się poznać do końca?
Czy jesteśmy ze sobą i z innymi szczerzy?
Czy czujemy się dobrze w miejscu, które zajmujemy na Ziemi z czyjegoś lub własnego wyboru?
Przyznaję, tęsknię trochę za starym miejscem zamieszkania.
W żaden sposób jednak nie mogę stwierdzić, podobnie, jak Joel Ansett, autor niżej przedstawionego utworu muzycznego, że czuję się na obecnym miejscu, jak kwiat w ciężkiej kamiennej donicy z zasychającymi korzeniami, nie mającymi już szans na żaden wzrost.
Zdarza się, że ratuję niektóre kwiaty doniczkowe, np. pelargonie przed zmarnowaniem przez przesadzanie ich wprost do gruntu.
Nie zdobią już wtedy parapetów czy schodów domu, ale upiększają miejsce w ogrodzie, np. okalając czerwoną obwódką kulistą tuję lub tworząc kompozycję z innymi roślinami. Często te przesuszone korzenie odradzają się na tyle, że pelargonie odpłacają się obfitym kwitnieniem . Wówczas wydaje się, że pelargonie są we właściwym miejscu.
Poniżej przykład kompozycji pelargonii z innymi roślinami wieloletnimi. Fotografia z Pixabay.com
![]() |
| fot. Karen Arnold -Pixabay.com |
Joel Ansett - Geranium (Official Audio & Artwork)
https://www.youtube.com/watch?v=FJai0gDXwjo
Joel Ansett przyrównuje swoją sytuację do geranium, doniczkowej rośliny kwitnącej, pospolicie zwaną u nas pelargonią.
Pelargonia też jest osadzona, a właściwie uwięziona w donicy, mimo, iż podziwiana przez gapiących się przechodniów, to jednak cierpi. Jej korzenie nie mają szans na rozwój przez swe ograniczenie. Usycha, gdy brakuje deszczu. Modli się o każdą kroplę.
Autor songu życzy jej większej swobody, ale i sam marzy o wolności.
Pelargonio,
Ty i ja, oboje jesteśmy w niewłaściwym miejscu.
Marzysz o słońcu.
Życzę ci, abyś pobiegła
Tam, gdzie jest twoje miejsce.
Nigdy się nie dowiem, czy czasem
nie jesteś aktorką na scenie.
Czy jesteś ze mną szczera?
Pelargonio
Nie masz miejsca na rozwój, a ja znajduję się na swojej drodze
Pelargonio
Ty i ja, oboje jesteśmy w niewłaściwych miejscach.
Modlę się o deszcz...
Bez chmur na niebie
Zachowuję wiarę,
Jednak wyschły już moje korzenie
Więc sprowadź mi burzę, która może mnie stąd zabrać,
Albo daj mi powód, abym mogła pozostać.
Pelargonio
Dlaczego i ty nie dajesz mi powodu, żeby tu zostać?
Pelargonio
Nie masz miejsca na rozwój, a ja też zatrzymałem się na swojej drodze
Pelargonio
Ty i ja oboje jesteśmy w niewłaściwym miejscu
![]() |
| by Vladimir Volegov |
![]() |
| Źródło: https://www.ice99.com/art/ |
![]() |
| Vladimir Volegov |
![]() |
| by Vladimir Volegov |
![]() |
| Vicente Romero Redondo |
![]() |
| by Jules-Émile Saintin |
![]() |
| by Stanisław Wyspiański, portret Lizy Pareńskiej |
![]() |
| by Stanisław Wyspiański, Portret żony artysty z białymi pelargoniami |
![]() |
| by Sergiej Tautonov |
![]() |
| by Sergiej Tautonov |
![]() |
| by Sergiej Tautonov |
![]() |
| by Sergiej Tautonov |
![]() |
| Pixabay.com |
![]() |
![]() |
| by Linda Jacobs |
![]() |
| by Joy Waldman |
![]() |
| by Maria Kożnieska (1875-1968) |
![]() |
![]() |
| Pinterest - Alpy |
![]() |
| Pinterest. Hiszpania |
![]() |
| Pinterest |
![]() |
![]() |
| Pixabay |
![]() |
| Gif.tenor |
Ta pelargonia jest pięknym kwiatem, więc niech nie narzeka... samolubna roślinka. Niech sobie popatrzy na swoją kuzynkę, która mimo , iż Natura jej kwieciem nie obdarzyła, to jednak nie narzeka. Nie wpada w depresję, ale .. wychodzi do ludzi. Po prostu ich leczy.
A nazywa się Geranium (anginka) , czyli pelargonia pachnąca. tutaj
![]() |
| by Paul Gustave Fischer |
![]() |
| by Władysław Leonowicz |



































Żeby odpowiedzieć sobie na takie pytania, trzeba by spróbować wszystkiego, a na to życia nie starczy:-)
OdpowiedzUsuńWażne, by znaleźć spokój i czuć się spełnioną:-)
Źle znoszę "odrywanie korzeni od podłoźa". Integracja z nowym środowiskiem jest dla mnie zbyt uciąźliwa. Całe szczęście źe mam rodzinę w zasìęgu ręki.
UsuńPo pierwsze: dziś w nocy ratowałam bolące ucho, anginką- przeszło!
OdpowiedzUsuńPo drugie: kocham prezentowane przez Ciebie obrazy.
Po trzecie: dlaczego nigdy nie namalowałam pelargonii- a tak je kocham?
Po czwarte: pelargonie są bardzo wytrzymałe na różne niedogodności.
Po piąte: kojarzą mi się z moją kochaną Babcią i Jej małym okienkiem, przez które machała mi na pożegnanie...
I ja kojarzę pelargonie ze swoją ukochaną Babcią. Miały one jednak kolor jano liliowy z granatowym "deseniem" . Coś w rodzaju pelargonii angielskiej, ale z większymi kwiatkami. Współczuj Ci, Basiu, w związku z Twoimi dolegliwościami. Ja dziś odwiedziłam sąsiadkę masaźystkę. bo na moją dolegliwość anginka nie pomogłaby.
UsuńPozdrawiam 🌹
Piękne obrazy wybrałaś, a pelargonie bardzo lubię. Co prawda nie sa odporne na dłgotrwałe deszcze, ale są odporne na krótkotrwałe przesuszenie i pięknie kwitną. Ich charakterystyczny zapach odstrasza komary. Pozdrawiam...
OdpowiedzUsuń... a komary już ruszyły. Zaraz swoją werandę udekoruję właśnie pelargoniami, niech nie tylko ją upiększają, ale i odstraczają tych krwiopijców. Pięknej niedzieli :)
UsuńOd lat pelargonie hoduje, białe, różowe, czerwone...
OdpowiedzUsuńWytrzymale bardzo są,
po maju do ogródka je przeniosę, niech inni je podziwiają
Pięknem trzeba się dzielić. Serdeczności :)
UsuńPiękny post o kwiatach, które nam towarzyszą od niepamiętnych czasów i zdobią nieodmiennie nasze otoczenie. I post o swoim miejscu na ziemi. Ze swojego doświadczenia zawodowego wiem, że ludzie starsi nie lubią zmian, zmieniać czegokolwiek w około siebie. A zmiana miejsca zamieszkania jest dla nich ciężkim doświadczeniem. Mocno to przeżywają i często nie umieją odnaleźć się w nowym miejscu. Tęsknią za tym co było, gdzie mieli znajome kąty, znajome ulubione miejsca. Daje im to poczucie bezpieczeństwa. Piękny post Tereniu. Dobrej wspaniałej niedzieli :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńSwoją mamę zabrałam do siebie po śmierci taty, kiedy miała 84 lata. Myślałam, że będzie chciała wracać do siebie. Jednak ku mojemu zaskoczeniu nie było z tym żadnych kłopotów. Była wśród najbliższych, więc nie tęskniła do starego domu, który zresztą za jej zgodą sprzedaliśmy.
Miłego wieczoru, Gratiano :)
Powinnam dopisać odpowiedź albo przemyślenia, lub doświadczenia na główne pytanie Twoje "jak widzą nas inni" Często i gęsto nie widzą, widzą powierzchniowo, widzą ubranie, widzą minę, urodę, czują zapach, słyszą słowa - nie słysząc, a tylko interpretując według własnego postrzegania. Osądzając, często krytykując. Na tym poletku jako ludzkość mamy dużo do odrobienia jeszcze lekcji :)
OdpowiedzUsuńOdrobiłaś wspaniale tę lekcję, Gratiano. Takiej "odpowiedzi" się spodziewałam i utożsamiam się z Twoim stanowiskiem.
UsuńMoże ten czas, kiedy człowiek ukrywa swą twarz za maską, zmusi do innego punktu odniesienia, już nie do powierzchowności :)