KLIMT |
Nie próbuję ukrywać, że mieszkam w Wielkopolsce, od niedawna zresztą. Nie w samym centrum Poznania, ale za jego ... miedzą. A przecież wiedzą sąsiedzi, jak kto siedzi. Mam tez dlatego prawo do przedstawienia lokalnej miłości, którą trafnie przedstawia Grzegorz Tomczak w piosence "Poznańska miłość".
Wprawdzie moje córki w Poznaniu znalazły swoją miłość, tu studiowały i zamieszkały wcześniej, niż ja z mężem w ten region się sprowadziliśmy, to nie mogę stwierdzić, co miały w lodówkach, biedne studentki, co przeważało w nich: "światło, francuskie czerwone wino czy ...pyry.
A w Poznaniu... pełna lodówka...
Fotomontaż: Teresa Czajkowska |
Grzegorz Tomczak
POZNAŃSKA MIŁOŚĆ
To było wczoraj pod Okrąglakiem,
wieczór, dwudziesta piętnaście,
on był studentem, ona z technikum,
a z twarzy - lat siedemnaście.
Serce mu swoje w dłoni przyniosła,
a on jej rzekł "spadaj mała",
ona do domu samotnie poszła
i potem długo płakała.
Bo to jest poznańska głupia miłość,
czasem dla serca, czasem dla draki.
Wczoraj czerwone francuskie wino,
a jutro - tylko ziemniaki.
No, a tych z Jeżyc, od lat dwudziestu
łóżkowa łączyła chwila,
ona księgowa, on był z księżyca
więc księżycówkę popijał.
Potem się wściekał na los, na życie:
"wszystkiemu winna jest żona",
Aż w niej coś pękło, gdy machnął ręką,
bo zupa była zbyt słona.
Bo to jest poznańska głupia miłość...
Tych na ławeczce w parku sołackim
jesień życia zastała;
on już był wdowcem, a do niej miłość
nigdy w drzwi nie zapukała.
I tak siedzieli, i tak pragnęli,
by nie mijała ta chwila,
ona do niego poczuła miętę,
choć on rumianek popijał.
Bo to jest poznańska piękna miłość,
zawsze dla serca, nigdy dla draki.
W myślach - czerwone francuskie wino,
choć w domu - tylko ziemniaki.
To było wczoraj pod Okrąglakiem,
wieczór, dwudziesta piętnaście,
on był studentem, ona z technikum,
a z twarzy - lat siedemnaście.
Serce mu swoje w dłoni przyniosła,
a on jej rzekł "spadaj mała",
ona do domu samotnie poszła
i potem długo płakała.
Bo to jest poznańska głupia miłość,
czasem dla serca, czasem dla draki.
Wczoraj czerwone francuskie wino,
a jutro - tylko ziemniaki.
No, a tych z Jeżyc, od lat dwudziestu
łóżkowa łączyła chwila,
ona księgowa, on był z księżyca
więc księżycówkę popijał.
Potem się wściekał na los, na życie:
"wszystkiemu winna jest żona",
Aż w niej coś pękło, gdy machnął ręką,
bo zupa była zbyt słona.
Bo to jest poznańska głupia miłość...
Tych na ławeczce w parku sołackim
jesień życia zastała;
on już był wdowcem, a do niej miłość
nigdy w drzwi nie zapukała.
I tak siedzieli, i tak pragnęli,
by nie mijała ta chwila,
ona do niego poczuła miętę,
choć on rumianek popijał.
Bo to jest poznańska piękna miłość,
zawsze dla serca, nigdy dla draki.
W myślach - czerwone francuskie wino,
choć w domu - tylko ziemniaki.
Chyba ten tekst piosenki nie jest zaskoczeniem, bo zaprosiłam Was do Pyrlandii, gdzie pyra ma nawet swój pomnik.
Nie wiem, czym sobie ta pyra zasłużyła, że tyle jej w polskiej poezji.
Poniedzialek, wtorek, środa, czwartek,
Piątek, sobota, niedziela - bulbes!
(...)
W naszym kraju dola taka,
Nie ma kuchni bez ziemniaka,
Bo jak się czlowiek natyra
Ziemniak, kartofel lub pyra,
Czy to szabas, niedziela, czy swiątek-piatek,
To jest posilku początek.
(...)
Gdy nadchodzą trudne czasy,
Kartofelki bez okrasy
Same na stole zostają,
Cieszą się ci, co je mają,
Bo dla żyda biednego i biednego goja
To sił do pracy ostoja.
Zuntik - bulbes! Montik - bulbes!
Dinstik un mitvokh - bulbes!
Donershtik un fraytik - bulbes!
Shabes in a novene - a bulbe kugele!
Zuntik - vayter bulbes!
Nawet będzie skocznie, wszak to piosenka "żydowska"
Ziemniak występuje też w nostalgicznej piosence Bułata Okudżawy, przełożonej przez Agnieszkę Osiecką.
ACH, PANIE, PANOWIE...
Gasną ognie wśród łąk, biegną chłopcy znad rzekchłodna noc, długa noc zawitała na brzeg
Śpią samotne ziemniaki w popiele
nie przyjedzie już nikt na niedzielę...
Jeszcze czynny GS, więcej piwa niż łez
lecz nie taki już tłok - przeszedł rok, minął rok
Sennie chwieją się łany rzepaku
umierają co słabsi wśród ptaków...
Ach, panie, panowie
ach, panie, panowie
ach, panie, panowie
czemu ciepła nie ma w nas?
Co było, to było
co było, to było
co było, to było
nie wróci drugi raz
Ach, panie, panowie
ach, panie, panowie
ach, panie, panowie
już ciepła nie ma w nas
Co było, to było
minęło jak miłość
prześniło, przelśniło
wyśniło się do dna
Poczerniały pnie drzew, liście porwał im wiatr
poznikały gdzieś hen jak nadziei mych ślad
Niezłowione figlują szczupaki
przeszedł rok, minął rok - byle jaki...
Widzisz, kończy się bal, nie mów mi, że ci żal
przecież patrzysz nie tak, mówisz: "Szczęścia nam brak"
Zamarzają na śmierć kartofliska
wiem, że pora rozstania już bliska...
Ach, Panie, Panowie - Apetyt na czereśnie (1975) Krystyna Sienkiewicz, Piotr Fronczewski - You Tube
Mam jeszcze kilka innych tekstów z ziemniakiem, niekoniecznie w roli głównej, ale np. otwiera piękną piosenkę Agnieszki Osieckiej "Rodzi się ptak"
Poniżej początek tej piosenki.
"Gasną
ogniska nad rzekami,
Samotny ziemniak śpi w popiele,
Idą przymrozki ścierniskami (...)"
RODZI SIĘ PTAK - Skaldowie - You Tube
Samotny ziemniak śpi w popiele,
Idą przymrozki ścierniskami (...)"
RODZI SIĘ PTAK - Skaldowie - You Tube
Szkoda mi jednak, gdyby moi zagraniczni obcojęzyczni goście na podstawie wideo tylko , nie poznali treści tej niepowtarzalnej poezji, więc chociażby ze względu na to, załączam treść kompletną:
RODZI SIĘ PTAK
RODZI SIĘ PTAK
Samotny ziemniak śpi w popiele,
Idą przymrozki ścierniskami,
Jaśka się spotkał po kościele.
Zasypia ryba, zasnął rak,
Serce dudni: bum, bum,
Oczy patrzą: szum, szum,
Śpi już ryba, zasnął rak,
Rodzi się ptak, rodzi się ptak, rodzi się ptak
Idą mężczyźni z kobietami,
Po wielkich placach, pustych plażach,
Stają przy budkach z gazetami,
Co drugi tytuł ich przeraża.
Czy będzie wojna? Nie czy tak?
Serce dudni: bum, bum,
Oczy patrzą: szum, szum,
Śpi już ryba, zasnął rak,
Rodzi się ptak, rodzi się ptak, rodzi się ptak
Rodzi się ptak, rodzi się ptak, rodzi się ptak
A teraz, tak nieśmiało zapytam: jaka u Was pogoda?
Dlaczego pytam?
Tak z ciekawości, bo u mnie...
Tu cichosza, tam cicho,
Szaro brudno i zima (o, tu skłamałam, leje z nieba, śniegu ni ma !)
Nie ma Słowackiego
I nie ma Tuwima
ale.... Kerna wierszyk jednak ... ujrzyma.
No i co, Kochani, myślicie, że udało Wam się "połknąć" ten wpis bez Kerna?
Czy to byłoby możliwe?
O, nie.....
L.J.Kern też o ziemniakach pisał.
Proszę bardzo:
Ludwik Jerzy Kern
Źródło: Tygodnik „Przekrój” nr 810 z 16 października 1960 r
Wie o tym część ludzkości
Która kartofle je,
Że je
Się je:
W całości
W mundurkach
I purée
Niektórzy jeszcze w płynie
Jadają je.
A fe!
Tych muza ma pominie,
Albowiem czynią – be.
Natomiast pod obłoki
Niech pieśń się moja pnie
Na cześć tych, co uroki
Znają kartofli pie*
Niech muza ma uściska,
Pod skrzydła przyjmie swe
Tych, którzy przy ogniskach
Kartofle konsumé.
*pieczonych